"To nasz prezent dla Marco Bonitty"

Polskie siatkarki odniosły ważne zwycięstwo nad Serbią 3:2 w rozgrywanym w Japonii Pucharze Świata. Biało-czerwone wygrały bez trenera Marco Bonitty, który musiał wyjechać do Włoch.

Bonitta opuścił zespół ponieważ jego żona, która jest w ciąży, ma kłopoty zdrowotne. W jego zastępstwie Polki do końca turnieju poprowadzi Mauro Masacci.

Reklama

"Obie drużyny zagrały ładne spotkanie. Chwilami to była męska siatkówka, z potężnym serwisem i  zdecydowanym atakiem z wysokiego pułapu. Myślę, że o naszym zwycięstwie zadecydowała właśnie lepsza zagrywka i blok. To my, nie Serbki kończyłyśmy najważniejsze piłki. To nasz prezent dla Marco Bonitty" - powiedziała po meczu z Serbią kapitan reprezentacji Polski Milena Rosner.

"Wielkie brawa dla drużyny. Ta wygrana ze znakomitym zespołem, jakim jest Serbia, ma ogromne znaczenie dla morale polskich siatkarek. Walczymy do końca o cenne punkty FIVB, zostały jeszcze trzy mecze. Szkoda, że Marco Bonitta musiał wyjechać. To zwycięstwo to wynik jego pracy" - stwierdził Mauro Masacci asystent Bonitty.

"Nie wykorzystałyśmy ogromnej przewagi w drugim secie. To zadecydowało o naszej porażce w tym meczu. Jesteśmy coraz bardziej zmęczone" - oceniła kapitan serbskiej reprezentacji Vesna Citaković.

"Jestem pełen podziwu dla Polek, że po tak ciężkim i pechowo przegranym meczu z Japonią stać je było na tak wielki wysiłek. Nie wykorzystaliśmy wielu szans, popełniliśmy za dużo błędów i teraz nasza sytuacja się skomplikowała" - dodał trener Serbii Zoran Terzic.

PZPS/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: prezent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama