Polska - Turcja 1:3 na siatkarskich mistrzostwach Europy

Po pełnym dramaturgii barażu Polki przegrały z Turczynkami 1:3 i nie awansowały do ćwierćfinału mistrzostw Europy, rozgrywanych w Azerbejdżanie i Gruzji. Najbardziej szkoda decydującego czwartego seta, w którym „Biało-czerwone” prowadziły już 15:10, a mimo to nie potrafiły doprowadzić do tie-breaka.

Zapis relacji na żywo z meczu Polska - Turcja na ME

Reklama

Zapis relacji na żywo z meczu Polska - Turcja na urządzeniach mobilnych

To był bardzo zacięty mecz, na miarę walki o awans do najlepszej "ósemki" mistrzostw Europy, niestety bez happy-endu dla naszej reprezentacji. Polki wróciły do gry w możliwie najlepszym momencie, czyli w trzecim secie, wygrywając wysoko tę partię. Niestety czwarty set, mimo już wyraźnego prowadzenia naszych zawodniczek, zakończył się bolesną porażką w końcówce. Ale po kolei...

W pierwszej partii, po wyrównanym początku, Polki przegrywały 11-14. Z opresji wyszły ekspresowo, prędko doprowadzając do remisu, po szczęśliwym ataku Malwiny Smarzek po dłoniach przeciwniczki.

Nerwowo w naszym obozie zrobiło się po drugiej przerwie technicznej. Wystarczył jeden punkt dla rywalek, by trener Nawrocki ponownie wziął czas. Szkoleniowiec pieklił się, że jego zawodniczki nie potrafiły obronić kolejnej piłki po jednej z wielu w tym meczu "kiwek" rywalek.

Polki coraz skuteczniej goniły wynik. Przy stanie 21:23, po udanym ataku Smarzek i wideoweryfikacji, która dla Turczynek nie przyniosła rezultatu, ich trener wziął czas. Przerwa poskutkowała i po chwili przeciwniczki już miały piłkę setową, którą wykorzystały za drugą próbą. Polski sztab jeszcze poprosił o weryfikację wideo, ale okazało się, że piłka spadła w boisko.

W drugim secie trener Nawrocki wziął przerwę przy stanie 3:6. Rywalki zaczęły koncertowo rozgrywać nasz zespół mocnym atakiem, przeplatanym plasowanymi piłkami, z którymi Polki sobie nie radziły.

"Biało-czerwone" nadal grały bardzo słabo, ale gdy wynik całkowicie się "rozjeżdżał" (7:14), wreszcie wzięły się w garść i zdobyły cztery punkty z rzędu, zmuszając Włocha Giovanniego Guidettiego do wzięcia czasu. Nagle sytuacja zmieniła się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Znakomicie dysponowana Julia Twardowska w trudnej sytuacji nie wstrzymała ręki i wyprowadziła nasz zespół na dwupunktowe prowadzenie (23:21). Końcówka tej partii miała niesamowitą dramaturgię. Polki miały w powietrzu trzy piłki setowe, ale za każdym razem rywalki wracały do gry, aż w końcu to one wyszły na prowadzenie. 

Akcja, po której zdobyły ostatni punkt, wzburzyła nasz zespół. Wideoweryfikacja nie wykazała, by przeciwniczka dotknęła siatki, ale polski zespół nadal protestował. Bezskutecznie, po chwili sędzia rozstrzygnął, że set w atmosferze małego "skandaliku" dobiegł końca.

Trzecia partia zdecydowanie padła łupem naszego zespołu. Zawodniczki nadal popełniały dużo pomyłek własnych, ale sporo niewymuszonych błędów pojawiło się też po stronie Turczynek. Znakomitą partię wciąż rozgrywała Julia Twardowska, dając znakomity impuls na polu zagrywki i w ataku, dodając werwy całemu zespołowi.

W czwartej partii nasze zawodniczki, zgodnie z oczekiwaniami, mocno ruszyły do ataku. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:4 i powiększały przewagę, aż w pewnym momencie coś się zacięło. Turczynki doskonale zaczęły atakować z drugiej linii i przy stanie 15:13 trener Nawrocki wziął czas.

Turczynki nie odpuszczały, po drugiej przerwie technicznej wyszły na jednopunktowe prowadzenie i od tego czasu mecz zaczął mieć dramatyczny przebieg. Końcówkę niestety lepiej rozegrały rywalki i to one, w ćwierćfinale, zmierzą się z reprezentantkami Rosji. 

Odpadnięcie z czempionatu Starego Kontynentu jest tym bardziej bolesne, że dzisiaj Turczynki były w zasięgu podopiecznych trenera Jacka Nawrockiego. Jedna Twardowska nie wystarczyła do pełni sukcesu. Mocno eksploatowana w poprzednich meczach Malwina Smarzek, najlepiej punktująca zawodniczka rozgrywek grupowych, tym razem nie siała postrachu. Wprawdzie często atakowała, ale skuteczne akcje przeplatała częstymi pomyłkami.

Polska - Turcja 1:3 (22:25, 25:27, 25:18, 23:25)

Polska: Joanna Wołosz, Agnieszka Kąkolewska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Patrycja Polak, Martyna Grajber, Malwina Smarzek, Agata Witkowska (libero) - Natalia Murek, Julia Twardowska, Aleksandra Krzos (libero), Monika Bociek.

Turcja: Naz Aydemir, Eda Erdem, Kubra Akman, Guldeniz Onal, Neriman Ozsoy, Meryem Boz, Hatice Gizem Orgem (libero) - Merve Dalbeler (libero), Gozde Kirdar, Singe Sebnem, Gamze Alikaya, Bahar Toksoy-Guidetti, Hande Baladin.

Stawkę ćwierćfinalistów uzupełniły Niemki, które pokonały w Baku Bułgarię 3:2 w ostatnim meczu rundy play off.

Mistrzostwa potrwają do niedzieli, tytułu bronią Rosjanki.

Wyniki środowych spotkań rundy play off:

Niemcy - Bułgaria 3:2 (14:25, 25:20, 16:25, 25:19, 15:11)

program ćwierćfinałów:

czwartek

Włochy - Holandia (16)

Serbia - Białoruś (18.30)

piątek

Azerbejdżan - Niemcy (16)

Rosja - Turcja (18.30)

AG

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje