"Polki grają poprawnie. Zabrakło kilku punktów"

Dyrektor PlusLigi Kobiet Jacek Kasprzyk jako poprawny ocenił występ polskich siatkarek na mistrzostwach świata w Japonii. Liczy, że zawodniczkom starczy wytrwałości i wrócą z miejscem w pierwszej dziesiątce najlepszych drużyn świata.

Polki po środowej wygranej z Turcją 3:1, przedłużyły pobyt w Japonii, ale zamiast upragnionej walki o miejsca 5-8, przyjdzie im rywalizować o niższe lokaty.

Reklama

"Drużyna grała poprawnie w turnieju i może faktycznie tak jest, że lokaty 9-12 odzwierciedlają nasze miejsce w szyku. Z drugiej strony uważam, że z tym potencjałem, szczególnie po powrocie Gosi Glinki-Mogenatle mogliśmy walczyć o miejsca 5-8. A przy troszeczkę większej ilości szczęścia, nawet walczyć o pierwszą czwórkę. Zabrakło kilku małych punktów" - powiedział Kasprzyk, który w reprezentacji pełni funkcję kierownika drużyny.

Jak dodał, w dużej mierze o takim, a nie innym wyniku zaważyły porażki w pierwszych meczach przeciwko Japonii i Serbii. Zaznaczył jednak, że wynik osiągnięty w Japonii jest i tak lepszy od tego co osiągały Polki cztery i osiem lat temu.

"Polskie siatkarki przecież na ostatnich mistrzostwach zajmowały lokaty poza czołową "12' albo wcale nie grały. Życzę dziewczynom by werwy i zdrowia starczyło jeszcze na dwa ostatnie dni. Bycie w dziesiątce na mundialu to też nie jest zły wynik" - przyznał.

Zdaniem Kasprzyka, co do organizacji imprezy można mieć mieszane uczucia, choć jak podkreślił Japończycy dbają o wysoki poziom.

"Do pierwszego meczu z Japonkami mieliśmy naprawdę dużo kłód rzucanych przez organizatorów pod nogi. Było sporo jakichś dziwnych sytuacji, dużo pilnowania, niepotrzebnych sytuacji na samej sali. Przeganiali nas z miejsca na miejsce. Mimo to, do organizacji nie można mieć większych zastrzeżeń" - przyznał Kasprzyk.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: siatkówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje