"Nie po to jechałyśmy do Japonii, aby 'olewać' mecze"

- To żenujące, że ktoś mówi coś takiego. Żenada i skandal! - tak zareagowała na łamach "Super Expressu" przyjmująca reprezentacji Polski Milena Rosner na opinie, że w mistrzostwach świata siatkarki grały bez ambicji i woli walki.

- To kompletna bzdura. Nie po to jechałyśmy do Japonii, aby tu "olewać" mecze - stwierdziła kapitan reprezentacji Polski Joanna Mirek.

Reklama

Siatkarek broni były selekcjoner Andrzej Niemczyk. - Znam je i wiem, że nigdy niczego nie olewały. To byłoby bez sensu. Taka impreza to dla nich promocja - wyznał Niemczyk.

Występ polskich siatkarek w Japonii był fatalny. Biało-czerwone nie awansowały do grona 12 najlepszych drużyn na świecie. W drugiej fazie mistrzostw Polki przegrały wszystkie cztery mecze nie zdobywając nawet seta.

- Myślę, że złożyło się na to wiele czynników. Między innymi zmiana trenera na dwa miesiące przed mistrzostwami. Przed taką imprezą nie powinno dochodzić do nagłych zmian. Czułam, że może to mieć fatalny wpływ na przebieg mistrzostw i się nie myliłam. Śmieszą mnie też głosy, że grałyśmy przeciwko Ireneuszowi Kłosowi. To też głupie gadanie - dodała Milena Rosner.

We wtorek siatkarki wracają do Polski. - Trzeba będzie stanąć twarzą w twarz z kibicami. Boję się nawet o tym myśleć. Czuję, że może być gorąco - podkreśliła Milena Rosner.

Ireneusz Kłos na pewno nie będzie dalej prowadził kadry. Kto poprowadzi mistrzynie Europy? W mediach pojawiło się nazwisko Marco Bonitty, który doprowadził Włoszki do tytułu mistrzyń świata. Możliwy jest też powrót Andrzeja Niemczyka. PZPS chce ogłosić konkurs na stanowisko szkoleniowca reprezentacji.

- Konkurs? Nie potrzebuję startować w konkursie - skomentował Andrzej Niemczyk.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: siatkarki | niemczyk | mecze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL