ME: Polki muszą uważać na Chorwację

Nie ma czasu na rozpamiętywanie ciężkiego spotkania z Hiszpanią wygranego dopiero po tie-beaku. W sobotę polskie siatkarki czeka kolejny mecz w mistrzostwach Europy. O godz. 17.30 "Biało-czerwone" zmierzą się z Chorwacją.

ZAPRASZAMY NA RELACJĘ NA ŻYWO Z MECZU POLSKA - CHORWACJA!

Reklama

Polki niespodziewanie męczyły się z Hiszpankami, ale na szczęście wygrały. Pierwsze dwa sety w wykonaniu naszych siatkarek były dobre i ich przewaga nie podlegała dyskusji. Co zatem się stało, że set trzeci i czwarty wyglądał tak jak wyglądał? Samym zawodniczkom trudno precyzyjnie określić przyczynę. Jedno jest pewne. Jeśli Polki marzą o awansie do najlepszej czwórki, to ich gra musi wyglądać lepiej.

Hiszpanki nie wykorzystały momentu słabości naszej drużyny, ale Holenderki z którymi zagramy w niedzielę i Rosjanki w kolejnej fazie mistrzostw będą bezwzględne. - Nie wybiegajmy w przyszłość, bo jeżeli nie będziemy wygrywać meczów w grupie, to możemy zapomnieć o fazie medalowej. Dlatego teraz musimy się koncentrować na meczu z Chorwacją - powiedziała przyjmująca reprezentacji Polski Aleksandra Jagieło po meczu z Hiszpanią. Trudno nie przyznać racji zawodniczce Muszynianki-Fakro.

W spotkaniu z Hiszpanią nasze siatkarki miały kłopoty z przyjęciem zagrywki. Patrząc jednak na pomeczowe statystyki nie wyglądało to jednak źle. Polki odbierały serwis rywalek z 55-procentową skutecznością, ale jak przyznał drugi trener reprezentacji Polski Piotr Makowski zabrakło trochę przyjęcia określanego mianem "doskonałe", a więc takiego, które pozwala rozgrywającej na prowadzenie szybkiej, kombinacyjnej gry. Skuteczność w ataku (37 procent) też mogłaby być lepsza. Martwi natomiast blok naszego zespołu.

Ten element siatkarskiego rzemiosła powinien być atutem Polek. Tymczasem z Hiszpanią gospodynie mistrzostw zdobyły tylko 9 punktów blokiem w pięciu setach. Dla porównania Hiszpanki 16 razy zatrzymywały ataki naszych zawodniczek.

Sobotnie rywalki Polek fatalnie rozpoczęły czempionat Starego Kontynentu. Chorwatki doznały sromotnej klęski w starciu z Holandią 0:3 (11:25, 18:25, 12:25). - Holandia mocna, a Chorwacja nie taka słaba - tak ocenił ten mecz asystent Jerzego Matlaka. Wysoka porażka Chorwatek nie powinna uśpić Anny Barańskiej i jej koleżanek.

W ekipie prowadzonej przez Miroslava Aksentijevica jest kilka dobrych zawodniczek. Największymi gwiazdami tego zespołu są Maja Poljak i Sanja Popović. Pierwsza z wymienionych znana jest siatkarskiej publiczności z występów we włoskim Foppapedretti Bergamo. Natomiast Popović to była siatkarka innego włoskiego klubu Asystelu Novara.

Polki są faworytkami konfrontacji z Chorwacją i dobrze byłoby, żeby udowodniły to na parkiecie. Zwycięstwo nad Chorwatkami praktycznie zapewni nam awans do następnej fazy turnieju i pozwoli naszym siatkarkom nabrać większej pewności siebie.

Polska - Chorwacja, sobota godz. 17.30

Przypuszczalne składy:

Polska: Milena Sadurek-Mikołajczyk, Aleksandra Jagieło, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor, Anna Barańska, Katarzyna Gajgał, Mariola Zenik (libero)

Chorwacja: Ana Grbac, Mia Jerkov, Ivana Milos, Sanja Popović, Senna Usic Jogunica, Maja Poljak, Marina Miletić (libero)

Robert Kopeć, Łódź

Program sobotnich meczów:

Grupa A: Polska - Chorwacja (17.30), Hiszpania - Holandia (20.00)

Grupa B: Włochy - Turcja (15.00), Niemcy - Francja (17.30)

Grupa C: Bułgaria - Belgia (17.30), Rosja - Białoruś (20.00)

Grupa D: Słowacja - Azerbejdżan (15.00), Czechy - Serbia (17.30)

Dowiedz się więcej na temat: siatkarki | mecz | Chorwacja | polki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje