Kłos: Zagrywka miała być atutem

W pierwszym spotkaniu grupy E drugiej fazy mistrzostw świata Polki uległy obrończyniom tytułu Włoszkom 0:3 (25:19; 22:25; 13:25).

- To co miało być naszą mocną stroną i atutem, czyli mocna odrzucająca zagrywka, kompletnie nam nie wyszła. Skorzystały z tego nasze rywalki, które właśnie tym elementem pogrążyły nasz zespół. Nasza libero - Mariola Zenik miała dziś zaledwie 33 procent skuteczności, co w dużym stopniu odbiło się na rozegraniu i ataku - podsumował spotkanie trener Ireneusz Kłos.

Reklama

- Widać gołym okiem, że zmęczona jest już Iza Bełcik, jednak dziś jeszcze nie mogłem skorzystać z chorej Kasi Skorupy. Nie wiem również czy będzie mogła zagrać jutro. Lepiej jest z Kamilą Frątczak, choć chciałem ją jeszcze dziś oszczędzić. Niestety z seta na set Podolec grała coraz słabiej, więc byłem zmuszony wystawić Kamę - wyjaśnił trener.

W czwartek nasz zespół zmierzy się z rewelacją tych mistrzostw - Serbią i Czarnogórą. - Serbki dysponują bardzo silnym atakiem, który będziemy musieli zneutralizować. Będzie to bardzo trudne spotkanie, jednak zrobimy wszystko, by rozstrzygnąć je na swoja korzyść - dodał Kłos.

Informacja prasowa/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje