Glinka: Przybite, zawiedzione i zmęczone

"Jako obrończynie tytułu startowałyśmy z niewygodnej pozycji. W meczu z Serbkami chyba za bardzo już myślałyśmy o złocie" - powiedziała na łamach "Przeglądu Sportowego" Małgorzata Glinka po powrocie reprezentacji Polski z mistrzostw Europy.

"Pogubiłyśmy się, a dobrze wiemy, że te drużyny były w naszym zasięgu. Może to i lepiej, że nie zdobyłyśmy złota, bo mamy motywację, żeby jeszcze ciężej pracować. Musimy poprawić przede wszystkim, nie aspekt fizyczny naszej gry, ale psychiczny" - dodała "Maggie".

Reklama

Polki w Belgii i Luksemburgu zajęły 4. miejsce. Na otarcie łez Glinka została uznana najlepsza atakującą mistrzostw.

"Owszem, jesteśmy przybite, zawiedzione i zmęczone. Ale może wystarczy pójść do domu, zobaczyć rodzinę i wszystko będzie dobrze. Nie robię tragedii z tego co się stało. Chciałabym, żeby nie było krytyki. Jest czwarte miejsce, trzeba się z tego cieszyć. Wspierać nas, a nie przekreślać" - stwierdziła Glinka.

"To wspaniałe wyróżnienie mieć najlepszy atak w Europie. A odkąd gram w reprezentacji, cały czas ciąży na mnie wielka presja. Ale z nikim bym się nie zamieniła. Taki już mam charakter, że inaczej sobie nie wyobrażam. Skąd biorę motywację do dalszej gry? Ciężko jest pracować 12 miesięcy w roku, szczególnie, że zdrowie już nie to co dawniej. Ale chcę pojechać na igrzyska i tylko to sprawia, że jestem już czternasty rok z kadrą" - zakończyła dwukrotna mistrzyni Europy.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zmęczona | glinka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje