"Zainteresowanie polskimi siatkarkami jest duże"

- Zainteresowanie włoskich klubów Polkami jest duże, bo wiele z nich jeszcze nie jest przechwyconych przez zespoły z lig zagranicznych - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" menedżer Małgorzaty Glinki i Aleksandry Przybysz Donato Saltini.

- Najłatwiej znaleźć prace dla siatkarek grających na przyjęciu, na przykład dla Mileny Rosner. Myślę, że większość zawodniczek Andrzeja Niemczyka poradziłaby sobie w Serie A - dodał.

Reklama

- Mogłem załatwić dobry klub Agacie Mróz, ale ona ma jeszcze kontrakt w Bielsku-Białej. Ostatnio Mariolą Zenik zainteresowany był hiszpański zespół Las Palmas, grający w Lidze Mistrzyń. A zatem ruch w interesie jest. Tylko, że dziewczyny muszą jeszcze ciężej pracować. Poziom kilku zespołów Serie A jest wyższy niż drużyn, które zdobyły medale mistrzostw Europy w Zagrzebiu - stwierdził Saltini.

- W lidze rosyjskiej obowiązuje limit obcokrajowców. W każdym klubie mogą grać tylko dwie siatkarki z zagranicy. Ale dla naszych mistrzyń znajdzie się miejsce. Rosjanie zaczęli się nimi interesować już dwa lata temu, po sukcesie w Ankarze. W 2006 roku zagrają w Superlidze trzy nasze "Złotka", które już wyraziły wstępne zainteresowanie. Formalności powinienem załatwić do końca roku. Nie ma się co dziwić, że gwiazdy będą wybierać ligę rosyjską. Oferty finansowe tamtejszych klubów przebijają włoskie przynajmniej o 50 procent. Dziewczyny będą chciały pograć w silnej lidze za duże pieniądze dwa lata do igrzysk w Pekinie, a później odpocząć, albo urodzić dziecko - mówił menedżer Andrzej Grzyb działający na rynku wschodnim.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: menedżer | zainteresowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje