"Za miseczkę ryżu nie grają"

Siatkarki Muszynianki Fakro zagrają o mistrzostwo Polski z Farmutilem Piła. Oba zespoły spotkały się w finale dwa lata temu - wówczas triumfowała drużyna z Muszyny.

Dość nieoczekiwanie w finale zabrakło dwóch najlepszych drużyn sezonu zasadniczego - Aluprofu Bielsko-Biała i Winiar Bakalland Kalisz. Bielszczanki przegrały w pięciu spotkaniach rywalizację z Farmutilem, natomiast broniące mistrzowskiego tytułu Winiary nie sprostały Muszyniance.

Reklama

"Muszynianka zdecydowanie wygrała swój półfinał i to co się stało z Winiarami jest dla mnie ogromną zagadką. My natomiast musieliśmy aż dwa razy do Bielska jeździć i tak naprawdę mogło być różnie" - przyznał Jerzy Matlak szkoleniowiec Farmutilu.

Pilanki przed sezonem były wymieniane w gronie faworytek, ale zdaniem trenera Matlaka, jego zespół miał zdecydowanie niższe notowania niż Aluprof, Winiary czy Muszynianka. "Tak naprawdę byliśmy tym czwartym do brydża i nas wymieniano dopiero w czwartej kolejności. Te trzy zespoły biją nas przede wszystkim budżetami" - wyjaśnił Matlak, który przed niespełna trzema tygodniami poprowadził swój zespół do zwycięstwa w Pucharze Polski.

Trener Muszynianki, Bogdan Serwiński przed piątą konfrontacją Aluprof z Farmutilem przyznał, że w finale wolałby zagrać z pilankami.

"To dlatego, że grając w finale z Farmutilem, mamy zapewniony już udział w Lidze Mistrzyń. Ale nie uważam, że jest to słabszy zespół na przykład od Aluprofu" - podkreślił Serwiński.

"Trener Matlak trochę skromnie mówi o swoim zespole, ale przecież do finału Farmutil nie dotarł tylko dzięki trenerskiemu geniuszowi, bo jeszcze nikt z bicza piasku nie ukręcił. To doświadczony zespół, nie brakuje klasowych zawodniczek, które też za miseczkę ryżu nie grają. Póki co są tam trzy kadrowiczki, a u mnie tylko jedna" - twierdził szkoleniowiec Muszynianki.

"Owszem, mam trzy kadrowiczki, ale przecież Klaudia Kaczorowska gra dopiero pierwszy sezon w LSK, a Agnieszka Bednarek trzeci. Z kolei Kasia Skorupa po perypetiach zdrowotnych, dopiero teraz gra na reprezentacyjnym poziomie" - ripostował Matlak.

"W Muszynie trener Serwiński stworzył dream team, ma pięć mistrzyń Europy, tylko nie wiem dlaczego tylko jedna jest w reprezentacji. Ja wcale mu nie zazdroszczę. Ale z takim zespołem nie grałbym o mistrzostwo Polski, bo te miałbym przyznane z urzędu. Tutaj należałoby powalczyć o coś w Europie" - dodał Matlak.

Gospodarzem dwóch najbliższych spotkań, w sobotę i w niedzielę będzie Muszynianka. Trzeci, ewentualnie czwarty mecz odbędzie się w Pile (30 kwietnia i 1 maja). W przypadku braku rozstrzygnięcia, piąte spotkanie zaplanowano na 4 maja w Muszynie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje