Wybieramy kadrę siatkarzy

30 listopada był ostatnim dniem zgłoszeń do konkursu na stanowisko trenera reprezentacji Polski siatkarzy. Nazwisko nowego szkoleniowca biało-czerwonych poznamy najpóźniej do połowy stycznia przyszłego roku.

Bez względu na to, kto wygra konkurs, kadra siatkarzy na pewno ulegnie zmianie. Nowy trener dobierze sobie współpracowników, a co najważniejsze musi wybrać zawodników, z którymi będzie mógł zrealizować główny cel postawiony przez PZPS - medal na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.

Reklama

W opinii wielu fachowców obecna kadra nie jest w stanie osiągnąć sukcesów na miarę oczekiwań. Pojedyncze wygrane z potęgami światowej siatkówki już nie wystarczą. Kadra potrzebuje "świeżej krwi". Kto powinien otrzymać powołanie? Stawiać na doświadczenie czy młodość? Czy nowy trener powinien oprzeć skład na dotychczas występujących zawodnikach, czy dać szansę innym?

Podpowiedz selekcjonerowi - to akcja INTERIA.PL dla kibiców siatkówki. Stwórz razem z INTERIA.PL reprezentację Polski siatkarzy.

Kadra siatkarzy składa się zazwyczaj z 12 zawodników. Dwóch rozgrywających, tyle samo atakujących, trzech środkowych, czterech przyjmujących i libero.

W kolejnych odsłonach będziemy przedstawiać potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacji. Przez tydzień będzie można głosować na swoich faworytów w ankiecie. Ci siatkarze, którzy otrzymają największą liczbę głosów zostaną "powołani" do kadry użytkowników INTERIA.PL.

Zapraszamy do przedstawiania swoich kandydatur w komentarzach i wyrażania swoich opinii. Jeśli uważasz, że pominęliśmy jakiegoś ważnego kandydata, to zgłoś do nas, przesyłając e-mail na adres: sport@firma.interia.pl

W pierwszej części przedstawiamy rozgrywających. Głosować można przez tydzień. Dwóch, którzy otrzymają największą liczbę głosów zostanie "powołanych" do kadry INTERIA.PL.

Zapraszamy do przedstawiania swoich kandydatur w komentarzach i wyrażania swoich opinii oraz ocen.

<><><>

"Budowę" nowej kadry siatkarzy zaczniemy od rozgrywających. To kluczowa pozycja w każdej siatkarskiej drużynie. "Mózg" zespołu. To on prowadzi grę. Od jego postawy często zależy końcowy wynik meczu.

Paweł Zagumny (PZU AZS Olsztyn)

Jeden z filarów "złotych juniorów" Ireneusza Mazura z 1997 roku z Bahrajnu. Od kilku lat podstawowy rozgrywający reprezentacji Polski seniorów. Za 27-letnim zawodnikiem PZU AZS Olsztyn przemawia ogromne doświadczenie, a na tej pozycji jest wręcz niezbędne. Kolejnym atutem Zagumnego jest wzrost (200 cm), który pomaga na rozegraniu i w bloku. W 2008 roku Zagumny będzie miał 31 lat i w stolicy Chin może spokojnie prowadzić grę biało-czerwonych. Nie od dziś wiadomo, że Zagumny preferuje grę skrzydłami. W klubie siatkarz z Olsztyna pokazuje, że potrafi grać środkiem, jednak w reprezentacji jest inaczej. Kontrowersje wzbudza zagrywka w wykonaniu Zagumnego. Zdarza się, że tzw "brazylijką" zaskoczy przeciwników, jednak o wiele częściej jego serwis jest przyjmowany na "palce". Efekt jest taki, że rywale przeprowadzają szybką, kombinacyjną akcję gubiąc zupełnie naszych blokujących.

Andrzej Stelmach (Skra Bełchatów)

W kadrze - z małymi przerwami - od wielu lat. Podobnie jak w przypadku Zagumnego, atutem Stelmacha jest duże doświadczenie. Dwumetrowy rozgrywający Skry Bełchatów radzi sobie również dobrze w bloku. Niebezpieczny w polu zagrywki. Na igrzyskach olimpijskich w Atenach to on, nie Zagumny był podstawowym rozgrywającym reprezentacji. Problem zaczyna się pojawiać, kiedy spojrzymy w metrykę zawodnika. Podczas olimpiady w Pekinie Stelmach będzie miał 36 lat. Na pozycji rozgrywającego doświadczenie to niezwykle cenna rzecz, jednak może to nie wystarczyć.

Łukasz Żygadło (KP Polska Energia Sosnowiec)

Jeden z najbardziej utalentowanych polskich rozgrywających. Czekał cierpliwie na swoją szansę (czyt. grę w podstawowym składzie) i się wreszcie doczekał. Miał już przygodę z reprezentacją, ale na parkiecie spędził niewiele czasu. W obecnym sezonie prowadzi grę Polskiej Energii, a nie przygląda się wydarzeniom na boisku z ławki rezerwowych jak to miało miejsce choćby w ubiegłym sezonie. W zupełnie przemeblowanym składzie sosnowiczan jest wyróżniającym się zawodnikiem. Widać po jego poczynaniach na boisku, że gra kombinacyjna to jest to co lubi. Jak tylko ma możliwość to stara się maksymalnie przyspieszyć grę. Groźny w polu zagrywki. Przy wzroście 200 cm duże możliwości w bloku. 25-letniemu siatkarzowi brakuje ogrania na międzynarodowych arenach, ale do Pekinu jest sporo czasu i - jeśli znajdzie się kadrze - może szybko nadrobić zaległości.

Paweł Woicki (Pamapol Domex AZS Częstochowa)

Objawienie obecnego sezonu Polskiej Ligi Siatkówki. Szkoleniowiec Pamapolu Domex AZS Częstochowa Edward Skorek postawił na 21-letniego siatkarza i miał "nosa". Woicki spisuje się znakomicie. Częstochowianie wygrywają mecz za meczem i dużo w tym zasługi Woickiego. Z młodzieńczą fantazją, często wybiera ryzykowne rozwiązania, które zazwyczaj przynoszą pozytywny skutek. Woicki, jak sam przyznaje, zdaje sobie sprawę, że brakuje mu "centymetrów" i nie nastawia się na karierę reprezentacyjną. Może jednak nowy szkoleniowiec nie będzie przywiązywał wielkiej wagi do wzrostu zawodnika tylko do jego umiejętności.

Piotr Lipiński (Mostostal Azoty Kedzierzyn Koźle)

Sytuacja bardzo podobna jak w przypadku Łukasza Żygadło. Lipiński uważany za wielki talent, często był tym "drugim". Długo czekał na swoją szansę. W Mostostalu ciężko było mu wygrać rywalizację z Marianem Kardosem. Kardos pożegnał się z klubem, a jego rolę przejął 25-letni zawodnik. Lipiński gra nierówno. Potrafi rozgrywać kapitalne mecze (jak z PZU AZS Olsztyn) lub wręcz fatalne (jak z Górnikiem Radlin i Jastrzębskim Węglem). Żeby otrzymać powołanie od nowego trenera, Lipiński musi jeszcze sporo popracować, ale wszystko jest w jego rękach. Zawodnik Mostostalu jest leworęczny, a to jego ogromny atut. Przy odpowiednim nagraniu Lipiński może z drugiej piłki posłać na stronę przeciwnika potężną "bombę". Ma za sobą epizod w reprezentacji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL