"Wiadomość o śmierci Arka wstrząsnęła nami"

Śmierć Arkadiusza Gołasia wstrząsnęła środowiskiem siatkarskim. - Nie wierzyłem. Nie chciałem wierzyć - powiedział na łamach "Super Expressu" Krzysztof Ignaczak.

- Z tą informacją zadzwonił do mnie Paweł Zagumny - mówił ze łzami w oczach popularny "Igła". - Znaliśmy się jakieś siedem lat. Od kiedy Arek przyszedł do Częstochowy. Jakoś tak trzymaliśmy się razem w klubie i w reprezentacji. Zawsze spaliśmy w jednym pokoju na zgrupowaniach. To wspaniały przyjaciel. Przepraszam... ale nie mogę nawet mówić.

Reklama

- Zadzwonił do mnie dyrektor sportowy mojego klubu i powiedział, że Arek nie żyje. Andrea Gardini nie znał więcej szczegółów. Teraz siedzę w domu przed telewizorem i oglądam polskie programy. Ciągle mówią o Arku i tym wypadku. Trudno jest to przyjąć. Znaliśmy się, graliśmy razem. To niesprawiedliwe, że odchodzi taki młody człowiek. Przyszłość była przed nim - stwierdził Dawid Murek.

- Wiadomość o śmierci Arka wstrząsnęła nami. Trener Raul Lozano nie może wydusić z siebie słowa... Dla mnie to też straszny szok. Wielka tragedia i ogromna strata dla polskiej siatkówki - mówił prezes PZPS Mirosław Przedpełski.

- Kiedy się o tym dowiedziałem jechałem samochodem. Musiałem się zatrzymać. Tąpnęło mną... To niemożliwe. Nie on! Przed nim było wszystko co najlepsze - mówił Ireneusz Mazur były trener reprezentacji.

Zobacz galerię zdjęć "Arkadiusz Gołaś - wspomnienie"

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: arka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL