WGP: Druga przegrana Polek

W pierwszym sobotnim meczu kieleckiego turnieju 17. edycji Word Grand Prix siatkarek, reprezentacja Polski przegrała z Holandią 0:3 (23:25, 20:25, 21:25). To druga porażka Polek, które w piątek uległy Tajlandii 2:3. W niedzielę spotkają się z drużyną Japonii.

Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę, w pierwszym secie żadna z drużyn nie mogła osiągnąć wyraźniejszej przewagi. W końcówce Polki obroniły piłkę setową przy stanie 22:24, ale ostatnia akcja należała do Holenderek, które były bardziej zdecydowane, szczególnie w ataku.

Reklama

W drugim secie wyższość umiejętności siatkarek holenderskich była już wyraźna. Na obie przerwy techniczne drużyny schodziły przy korzystnym rezultacie dla Holenderek, które dzięki mocnym zagrywkom sprawiały wiele trudności naszym zawodniczkom w przyjęciu piłki. Skutecznym blokiem zdobyły też kilka punktów. Spokojnie utrzymywały kilkupunktową przewagę.

W trzeciej partii Polki wykorzystały dekoncentrację rywalek uspokojonych po wygraniu dwóch setów. Podopiecznie Jerzego Matlaka grały uważniej, przez dłuższy czas prowadziły - nawet czterema punktami. Holenderki nie zamierzały jednak oddać seta bez walki, szybko doprowadziły do remisu 12:12 a na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:14. Nie pomogły uwagi trenera Matlaka, Polki nie potrafiły sobie poradzić z wysokim blokiem rywalek i przegrały cały mecz 0:3.

O godz. 17 w pierwszym secie mecz został przerwany a zawodniczki i widzowie minutą ciszy uczcili rocznicę Powstania Warszawskiego.

"Wszyscy oczekują od nas sukcesów, wywiera się presję na nas, mocno jesteśmy krytykowane. To tylko przygotowania do ME, im bliżej będzie tej imprezy, powinno być lepiej. O ile potrafimy wyłączyć się z tego zgiełku i szumu jaki wokół nas panuje" - powiedziała po meczu kapitan reprezentacji Dorota Świeniewicz. Gratulując siatkarkom Holandii najbardziej doświadczona z polskiej ekipy zawodniczka oceniła, że rywalki zagrały bardzo dobre spotkanie. "My wieczorem, w hotelu, będziemy analizować oba mecze na kieleckim turnieju, bowiem dziś w pierwszym i trzecim secie nie potrafiłyśmy utrzymywać prowadzenia i osiągnąć korzystnego rezultatu" - dodała Świeniewicz.

"Wywierałyśmy na Polkach dużą presje mocnymi zagrywkami, a ponieważ dobrze było z przyjęciem piłki, więc nie można narzekać - powiedziała Manon Flier. - Dzisiejszy sukces nie ma znaczenia dla naszego ponownego przyjazdu we wrześniu do Polski na ME, bo to będzie inna impreza, teraz jesteśmy skoncentrowane na Grand Prix, chcemy go wygrać. Jeśli zachowamy grę na wyrównanym poziomie, mamy szansę w ME na lokatę w pierwszej trójce. To, ze wygraliśmy w 2007 Grand Prix, nie znaczy, że historia ma się powtórzyć. Nie obawiamy się, gramy o wszystko w Grand Prix i we wrześniu od ME".

Trener Jerzy Matlak żalił się, że trudno zachować spokój przy tak zmasowanym szumie medialnym i ostrej krytyce. "Wszyscy oczekują od nas wygrywania - mówił - Jeśli wytrzymamy ten wrzask, i solidnie popracujemy przez dwa miesiące, to nie powinno być kłopotów na ME. Dziewczęta zagrały dużo lepiej niż w piątek, ale Holenderki były mocniejsze niż siatkarki Tajlandii. Czeka nas sporo pracy, oby dano nam spokój".

"Wystąpiliśmy w całkiem innym ustawieniu, traktujemy Grand Prix jako okazję, by młode zawodniczki zdobyły doświadczenie, nabrały pewności w spotkaniach z silnymi rywalkami. Niektóre wracają po wyleczeniu kontuzji, więc nie mogły jeszcze grać, być może wystąpią jutro - skomentował mecz trener Holandii Avital Selinger. - Zadowolony jestem z ducha zespołu - zadziorności i determinacji w krytycznych momentach spotkania, szczególnie kiedy Polki prowadziły. Dostrzeżone mankamenty będziemy chcieli poprawić w niedzielnym spotkaniu. Polska to doświadczony zespół, zaliczany do grona faworytów ME, ale nie myślimy aż tak daleko, ponieważ spotkamy się z polskimi siatkarkami w Hongkongu, na turnieju Grand Prix. To będą kolejne spostrzeżenia. Nie bagatelizujemy żadnego spotkania, tym bardziej z Polską dzisiaj. To było dobre widowisko, zacięty, wyrównany pojedynek, toczony we wspaniałej atmosferze, w wypełnionej hali. To olbrzymi doping dla zawodniczek odnieść sukces w takiej oprawie. One to zapamiętają".

Polska - Holandia 0:3 (23:25, 20:25, 21:25)

Polska: Mariola Zenik, Agnieszka Bednarek 10, Dorota Świeniewicz 2, Anna Barańska 11, Milena Sadurek-Mikołajczyk 2, Joanna Kaczor 8 oraz Aleksandra Jagieło 8, Paulina Maj, Anna Woźniakowska 3, Katarzyna Gajgal 6;

Holandia: Kim Staelens 5, Robin de Kruijf 3, Maret Grothues 10, Alice Blom 8, Janneke van Tienen, Manon Filer oraz Francien Huurman 7, Caroline Wensink, Chaone Staelens 3.

Najlepsza zawodniczka meczu - kapitan Holandii Manon Flier.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Polka | półki | mecz | polki | przegrana | Grand Prix

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje