W trzy lata do PlusLigi

Awans do PlusLigi siatkarzy to największy sukces w krótkiej historii Pamapolu Siatkarza Wieluń. Działacze założonego w 2006 roku klubu potrzebowali zaledwie 3 lat, by ich zespół znalazł się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

"Nasz sukces sprawił, że cały Wieluń jest dzisiaj szczęśliwy. W ciągu trzech lat robiliśmy milowe kroki, by znaleźć się w PlusLidze. Teraz musimy zrobić kolejny, by na dłużej się w niej zadomowić" - powiedział wiceprezes klubu Adam Dąbrowny.

Reklama

MUKS Siatkarz powstał w 2006 r. Nowy klub przejął wszystkie siatkarskie zespoły WKS Wieluń, wystawiając drużynę seniorów do rozgrywek 3. ligi. Rok później wielunianie wykupili licencję na grę w 2. lidze od SPS Zduńska Wola. Sezon na tym szczeblu rozgrywek zakończyli na 8. miejscu, lecz kolejny rozpoczęli już na zapleczu ekstraklasy.

Stało się tak dzięki współpracy z PGE Skrą Bełchatów. Zawarta umowa umożliwiła klubowi z Wielunia "zamianę" miejsc z drugim zespołem mistrzów Polski i wzmocnienie składu zawodnikami, którzy nie mieścili się w kadrze PGE Skry. Dzięki temu przed rozpoczęciem sezonu Pamapol Siatkarz był wymieniany w gronie drużyn, które będą walczyły o czołowe miejsca w 1. lidze. Mało kto się jednak spodziewał, że wielunianie zakończą rozgrywki awansem do PlusLigi.

"Stawka była niezwykle wyrównana, dlatego staraliśmy się tonować nastroje. Wiedzieliśmy jednak, że jeśli tylko będą nas omijać kontuzje, to nasz zespół stać na walkę o awans. Każdy zespół miał w trakcie rozgrywek słabszy okres. Nam się taki przydarzył tuż przed fazą play-off. Na szczęście wyciągnęliśmy właściwe wnioski z porażek, które dodatkowo zmobilizowały nas do walki i wywołały pozytywną agresję. To zaprocentowało w decydującej fazie rozgrywek" - powiedział drugi trener Pamapol Siatkarza Robert Majtyka.

Jego zdaniem duży wpływ na wyniki zespołu miała ustabilizowana sytuacja w klubie.

"Można powiedzieć, że wszyscy tu jesteśmy na dorobku. Cały czas się uczymy. Dotyczy to zawodników, trenerów i zarządu. Mimo to udało się uniknąć błędów, jakie w przeszłości przytrafiały się innym klubom. Nie było więc obietnic na wyrost i wirtualnego budżetu, dzięki czemu zawodnicy mogli liczyć na regularne wypłaty. To podnosi morale" - wyjaśnił Majtyka.

Dodał, że zespół tworzą głównie młodzi zawodnicy, którzy będą się rozwijać i podnosić swoje umiejętności. "To sprawia, że drużyna nie potrzebuje kadrowej rewolucji. Potrzeba 2-3 nowych graczy, jednak zmiany nie powinny być radykalne" - wyjaśnił Majtyka.

W finale rozgrywek 1. ligi Pamapol Siatkarz wygrał 3:1 rywalizację z BBTS Bielsko-Biała. Po niedzielnym meczu w 30- tysięcznym Wieluniu zapanowała euforia. Działacze klubu zapowiadają, że nie zmarnują szansy i pokładanych w zespole nadziei.

"Jesteśmy przygotowani na to, by stworzyć drużynę, która nie tylko zagra w PlusLidze, ale spokojnie się w niej utrzyma. Daliśmy sobie kilka dni wolnego, żeby odpocząć po wyczerpującym sezonie. Po świętach wracamy jednak do pracy i za dwa tygodnie powinniśmy już wiedzieć, jaki będziemy mieli budżet. Możemy liczyć na dalsze wsparcie sponsorów i miasta. Będziemy też kontynuować współpracę z PGE Skrą. To powinno zapewnić miejsce przynajmniej w środku tabeli" - powiedział Dąbrowy.

Zapewnił, że klub nie ma żadnych zaległości finansowych i nie będzie miał problemów z wypełnieniem wymogów stawianych przez PlusLigę.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: działacze | PGE Polska Grupa Energetyczna SA | siatkarz | awans | Wieluń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje