W Pile poznamy mistrza?

Niezwykle interesująco zapowiadają się finałowe spotkania Ligi Siatkówki Kobiet pomiędzy Farmutilem Piła a Muszynianką Fakro. Po dwóch meczach rozegranych w Muszynie jest remis 1-1.

Teoretycznie w lepszej sytuacji są pilanki, które wystąpią w roli gospodarza dwóch najbliższych spotkań (środa i czwartek, początek obu meczów o 20.30). Z drugiej strony już spotkania półfinałowe pokazały, że własna hala nie jest do końca mocnym atutem.

Reklama

"To prawda, ostatnio lepiej grałyśmy na wyjazdach. Być może presja, jaka nam towarzyszy we własnej hali, trochę przeszkadza. To może trochę dziwne, bo przecież swoją salę znamy bardzo dobrze, że mogłybyśmy w niej grać nawet z zamkniętymi oczami" - powiedziała Izabela Bełcik, rozgrywająca Muszynianki.

"Mineralne" katastrofalnie zagrały w pierwszym finałowym pojedynku, który łatwo przegrały 0:3. W niedzielę gra Muszynianki wyglądała już znacznie lepiej, choć zdaniem Bełcik było jeszcze sporo niedociągnięć.

"Na pewno nie była to gra idealna. Zdarzało nam się seryjnie popełniać błędy, tak jak miało to miejsce w drugim secie, w którym wygrywałyśmy już sześcioma punktami. Co do pierwszego meczu - to same siebie tak naprawdę zaskoczyłyśmy. Trzeba było dużo wysiłku włożyć, żeby zagrać tak słabo" - podkreśliła dwukrotna mistrzyni Europy.

Siatkarki Farmutilu w ostatnich 12 dniach rozegrały aż siedem spotkań. Do tego przemierzyły w tym okresie ponad 2,5 tysiąca kilometrów. "I podróże i te mecze są jednakowo męczące. To jedna wielka paranoja, bo tak się nie da normalnie funkcjonować. Mam nadzieję, że taki sezon już się więcej nie powtórzy" - przyznała Katarzyna Skorupa, siatkarka pilskiego zespołu.

Skorupa liczy, że już w Pile jej zespół rozstrzygnie sprawę złotego medalu na swoją korzyść. "Musimy odrzucić zagrywką rywalki od siatki, tak jak to zrobiłyśmy w pierwszym spotkaniu. W niedzielę było już odwrotnie - to one zaskoczyły nas zagrywką. Mam nadzieję, że uda nam się wygrać oba spotkania, bo gdybyśmy miały jeszcze wracać do Muszyny, to byłaby to już katastrofa" - podsumowała reprezentacyjna rozgrywająca.

Blisko rozstrzygnięcia jest rywalizacja o brązowy medal. W środę we własnej hali wciąż jeszcze aktualne mistrzynie Polski - Winiary Bakalland Kalisz podejmować będą Aluprof Bielsko-Biała. Dwa pierwsze spotkania w Bielsku-Białej wygrały kaliszanki i brakuje im jednego zwycięstwa do miejsca na podium.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama