Świeniewicz: Nie zamierzam się nad sobą roztkliwiać

- Wszystko przez klimatyzację w sali treningowej. Jest tam zimno, a w hali, gdzie odbywają się mecze, znowu gorąco i duszno - powiedziała w "Super Expressie" siatkarka reprezentacji Polski Dorota Świeniewicz, która z powodu przeziębienia nie wyszła w podstawowej "szóstce" meczu z Rumunią (3:0).

- Na dodatek pogoda w Zagrzebiu jest fatalna. Deszczowo, chłodno. - dodała gwiazda polskiej reprezentacji.

Reklama

- Nie zamierzam się nad sobą roztkliwiać, choć trochę mną trzęsie. Raz mi gorąco, raz zimno. Jeżeli jednak mi nie urwało ręki czy nogi, to mogę grać - stwierdziła w uśmiechem.

Zawodniczkę włoskiego Desparu Perugia zastąpiła w wyjściowym składzie Aleksandra Przybysz. Jednak w trzecim secie, kiedy "złotka" przegrywały, Świeniewicz pojawiła się na boisku i uporządkowała grę biało-czerwonych. W efekcie Polki wygrały trzeciego seta 25:16 i cały mecz 3:0. Po ostatnim gwizdku sędziego obserwowaliśmy taniec radości w wykonaniu obrończyń mistrzowskiego tytułu. Wygrana z Rumunią oznaczała awans do czołowej czwórki turnieju.

Zobacz galerię zdjęć z meczu POLSKA - RUMUNIA

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: gorąco | zimno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje