Świderski: Parę ton żelastwa przerzuciliśmy

"Czwarte miejsce w finale Ligi Światowej w katowickim Spodku to był wbrew pozorom pozytywny kopniak" - powiedział w "Super Expressie" przyjmujący reprezentacji Polski Sebastian Świderski.

"Nie czujemy się zdołowani psychicznie, pracujemy ze sobą kilka ładnych lat i potrafimy się odbudować" - dodał "Świder".

Reklama

Kolejną ważną imprezą dla polskich siatkarzy są mistrzostwa Europy, które we wrześniu odbędą się w Rosji. Kadrowicze przez kilkanaście dni trenowali w Spale, a efekty ich pracy zobaczymy w V Memoriale Huberta Wagnera.

"Parę ton żelastwa przerzuciliśmy. Treningi polegały głównie na pracy nad siłą, dlatego z techniką jesteśmy teraz trochę na bakier. Czujemy te kilogramy w nogach, ale wiemy, że trzeba było przycisnąć. Zdziwiłbym się, gdybyśmy teraz złapali wielką formę. Szczyt ma przyjść za miesiąc, podczas mistrzostw Europy" - podkreślił Świderski.

Biało-czerwoni w Ostródzie i Olsztynie zmierzą się kolejno ze Słowacją, Wlk. Brytanią, Holandią, Niemcami i Serbią.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Świderski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje