Świderski odrzucił lukratywną ofertę

Rosyjski klub Naftianiku Ufa proponował Sebastianowi Świderskiemu nawet 350 tysięcy euro za rok gry. Popularny "Świder" propozycję jednak odrzucił.

Ofertę Świderskiemu złożył kolega z reprezentacji Paweł Zagumny. - Rzeczywiście "Guma" zadzwonił do mnie i powiedział, że rozważa możliwość przejścia do jakiegoś rosyjskiego klubu, który szuka także przyjmującego. Spytał, czy nie byłbym zainteresowany zmianą barw klubowych. Musiałem jednak zrezygnować - powiedział Świderski w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

- Pieniądze rzeczywiście były imponujące, dużo większe niż we Włoszech, ale kasa to nie wszystko. W Italii jestem z rodziną już od czterech lat, córka uczy się w tutejszej szkole i dobrze zna język włoski. Do Rosji nie byłoby sensu ich brać. Poza tym mam z RPA Perugia ważny kontrakt na kolejny sezon i nie byłoby mi łatwo odejść - tłumaczył wicemistrz świata.

Rosyjskie kluby są zainteresowane także innymi polskimi siatkarzami. - Byłem na turnieju finałowym Ligi Mistrzów w Moskwie i rozmawiałem z szefami klubów. Srebrny medal mistrzostw świata zrobił na nich duże wrażenie. Rosjanie najczęściej pytają o Mariusza Wlazłego, ale on nie chce grać na wschodzie. Propozycje pracy mieliby także, gdyby chcieli, Daniel Pliński, Grzesiek Szymański czy Krzysiek Ignaczak - stwierdził Andrzej Grzyb menedżer działający na rosyjskim rynku.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Świderski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama