Skra przegrała z JW!

W pierwszym pojedynku o złoty medal PLS PGE Skra Bełchatów uległa Jastrzębskiemu Węglowi 2:3 (18:25, 16:25, 25:20, 28:26, 12:15).

Pierwszy finałowy mecz PlusLigi siatkarzy pomiędzy PGE Skrą i Jastrzębskim Węglem nie wypełnił do ostatniego miejsca trzytysięcznej widowni hali Energia w Bełchatowie, ale najwięcej powodów do radości miała i tak niewielka grupa kibiców z Jastrzębia.

Reklama

W pierwszym i drugim secie broniąca mistrzowskiego tytułu Skra nie mogła nawiązać wyrównanej walki z Jastrzębskim. Goście prowadzili od początku do końca. Bełchatowianie w pierwszej partii zdobyli zaledwie pięciu punktów z ataku. W drugiej było nieco lepiej (11), ale w tym elemencie wyraźnie ustępowali rywalom. Jastrzębski Węgiel w pierwszym secie skutecznie atakował 15 razy a w drugim - 18.

Przebieg spotkania zmienił się w trzecim secie. Tym razem od początku inicjatywę przejęli siatkarze PGE Skry, którzy zdecydowanie poprawili swoją grę. Zdobywali punkty z zagrywki (3), ataku (12) i blokiem (4). Gości byli słabsi we wszystkich tych elementach. Z zagrywki nie zdobyli żadnego punku a po bloku tylko jeden. Nie byli też tak skuteczni w ataku jak w poprzednich partiach (11 pkt.).

Na pierwszej przerwie technicznej w secie czwartym gospodarze mieli trzy punkty przewagi (8:5), jednak goście szybko wyrównali. Później do końca partii trwała walka punkt za punkt. Zawodnikom Jastrzębskiego Węgla brakowało dwóch punktów do wygrania całego meczu(24:24, 25:25, 26:26). W grze na przewagi lepsi okazali się jednak siatkarze PGE Skry, którzy wygrali czwartego seta 28:26 i doprowadzili do remisu w całym meczu.

W piątej partii na przerwę techniczną zespoły znów schodziły przy prowadzeniu PGE Skry 8:5. Później skuteczniejsi byli goście. Po czterech punktach z rzędu Jastrzębie objęło prowadzenie 9:8. Gospodarze doprowadzili jeszcze do wyrównania, jednak końcówka należała do gości, którzy wygrali seta do 12 i cały mecz 3:2.

Najlepszym zawodnikiem meczu (MVP) został wybrany Paweł Abramow z Jastrzębskiego Węgla.

Po meczu powiedzieli:

Grzegorz Łomacz (Jastrzębski Węgiel): - W dwóch pierwszych setach kluczem do wygranej była zagrywka. Zaczęliśmy bardzo odważnie i mimo tego, że popełniliśmy kilka błędów, opłacało nam się to, bo rywal miał problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem pierwszej akcji. W trzecim to Skra zaczęła ryzykować i powróciła do meczu. Cieszymy się, mimo wysokiego prowadzenia gospodarzy w piątej partii odwróciliśmy jej przebieg i wygraliśmy. Zrobiliśmy pierwszy kroczek na drodze do tytułu. Czekają nas jednak jeszcze kolejne. Jutro trzeba znów wyjść na boisko i walczyć na maksymalnych obrotach. Zobaczymy, kto lepiej zregeneruje siły.

Radosław Wnuk (PGE Skra): - Źle weszliśmy w ten mecz i tak się potoczyły te dwa pierwsze sety. Nie mieliśmy swojego rytmu grania. Trudno w tej chwili powiedzieć, jak była przyczyna takiej gry. Nikt z nas już chyba nie myśli o tym, co było podczas Final Four w Łodzi. to już przeszłość i nie wracamy do tego. Przed jutrzejszym meczem będziemy mieli odprawę wideo, więc będziemy mogli zobaczyć błędy, jakie dzisiaj popełniliśmy.

Roberto Santilli (trener Jastrzębskiego Węgla): - Pierwsze dwa sety graliśmy prawie perfekcyjnie z bardzo dobrym serwisem i obroną. W trzecim i czwartym przeciwnik zmienił ustawienie i zaryzykował zagrywką. Chciałbym swojej drużynie podziękować za postawę w piątym secie. Zespół się nie poddaje nawet wtedy, gdy przegrywa 1:5. Krok po kroku odrabialiśmy straty, a po zagrywce Pawła Abramowa wyszliśmy na prowadzenie. Ten mecz kosztował nas jednak bardzo dużo sił. Walka o mistrzostwo to będzie bardzo długa seria.

Jacek Nawrocki (trener PGE Skry): - Czarny sen trwa. Dwa pierwsze sety zupełnie nam się nie układały. Pojawiło się wiele elementów, których na co dzień nie gramy. Później było trochę lepiej. Wiele wniósł Bartek Kurek. W decydującym secie też mieliśmy dobra sytuację, jednak zaprzepaściliśmy ją głównie nieudanymi kontratakami.

PGE Skra Bełchatów: Stephane Antiga, Marcin Możdżonek, Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, Daniel Pliński, Miguel Falasca, Piotr Gacek (libero) oraz Maciej Dobrowolski, Bartosz Kurek, Jakub Novotny, Michał Bąkiewicz, Radosław Wnuk.

Jastrzębski Węgiel: Grzegorz Łomacz, Benjamin Hardy, Patryk Czarnowski, Igor Yudin, Paweł Abramow, Adam Nowik, Paweł Rusek (libero) oraz Sławomir Master, Wojciech Sobala, Marek Novotny.

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Jastrzębskiego Węgla.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama