Skowrońska: Mogę poświęcić swój czas i prywatność

Siatkarki Nafty Piła będą miały w czwartek okazję do rehabilitacji za dotkliwą porażkę w Pucharze CEV z Asystelem Novara (0:3). Tym bardziej, że włoski zespół przyjechał do Polski bez kilku podstawowych zawodniczek.

Do Piły przyjechała za to Katarzyna Skowrońska, która jak sama przyznała, wróciła to tego miasta z sentymentem. Środkowa Asystelu przez dwa sezony broniła barw Nafty.

Reklama

- Pożegnałam się z klubem w cywilizowany sposób. Miło wrócić na stare śmieci. Miasto się nie zmienia, ale zespół - owszem - powiedziała Skowrońska na łamach "Przeglądu Sportowego".

Trener klubowy Skowrońskiej Alessandro Chiappini jest kandydatem na trenera reprezentacji Polski. - Jest tym bardzo przejęty. Nie uważa się za faworyta konkursu. Wiem, że jest w dość trudnej sytuacji, bo gramy znakomicie w lidze włoskiej (Asystel wygrał wszystkie 11 dotychczasowych spotkań i pewnie prowadzi w tabeli - przyp. red.). Jeśli odniesiemy wielki sukces, czy będzie miał siłę odejść w takim momencie? Powtarza jednak, że prowadzenie reprezentacji to marzenie każdego trenera - podkreślił popularny "Skowronek".

Największym faworytem do objęcia posady selekcjonera dwukrotnych mistrzyń Europy jest rodak Chiappiniego Marco Bonitta, który doprowadził Włoszki do mistrzostwa świata.

- Dla Włoszek był twardy, traktował je różnie. Stosował ostre zasady, był nieustępliwy. Ale być może dlatego, że znał je jako nastolatki, wprowadził do wielkiej siatkówki i nie mogły mu się sprzeciwić. Czy z nami postępowałby tak samo? Nie wiem. Na pewno jest bardzo dobrym trenerem. Jeśli jego osoba gwarantowałaby nam awans do igrzysk, byłabym w stanie poświęcić swój czas, prywatność i respektować ostre zasady - zakończyła Skowrońska.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: prywatność | Katarzyna Skowrońska-Dolata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama