Rywale Skry przyjechali po zwycięstwo

Kto jest faworytem Final Four? Nie wiem. Faworyci są u bukmacherów. Tutaj wszystkie zespoły mają po 25 procent na zwycięstwo. Kto będzie najlepszy, okaże się w niedzielę - powiedział w piątek trener siatkarzy Dynama TatTransGaz Kazań Wiktor Sidielnikow.

Szkoleniowiec dodał, że jego zespół przyjechał do Łodzi po zwycięstwo. - Trudno było awansować do tego turnieju, w którym czekają na nas wymagający rywale. Nie ukrywamy jednak, że przyjechaliśmy tu wygrać. W ostatnich latach rosyjskim zespołom nie wiodło się zbyt dobrze w turniejach finałowych. Chcemy przełamać złą passę - powiedział Sidielnikow.

Reklama

Rosjanie w pierwszym meczu zagrają z mistrzem Polski PGE Skrą Bełchatów. Kapitan Dynama Siergiej Tietiuchin podkreślił, że w meczu z gospodarzami turnieju duży wpływ na wynik może mieć publiczność.

- Znamy doskonale polskich kibiców i wiemy, że znakomicie potrafią pomagać własnej drużynie. Dlatego sobotnie spotkanie z gospodarzem turnieju na pewno nie będzie dla nas łatwe. Mamy jednak nadzieję, że zdołamy je wygrać i w niedzielę wystąpimy w finale. Czeka nas trudne zadanie, bo w Final Four spotykają się najlepsi siatkarze grający w Europie. Wszyscy przyjechali tu po to, by wygrać. Taki jest również nasz cel - dodał Tietiuchin.

Mecz Dynamo TatTransGaz Kazań - PGE Skra Bełchatów rozpocznie się w sobotę o godz. 15.15.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: four

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje