Puchar Świata: Polscy siatkarze w wyśmienitych humorach

Dwie i pół godziny zajęła polskim siatkarzom podróż z Nagoi do Osaki, gdzie w czwartek i piątek rozegrają kolejne dwa spotkania w Pucharze Świata. "Humory są wyśmienite, oby tak do końca turnieju" - podkreślił kierownik drużyny Andrzej Wołkowycki.

"Wyjechaliśmy z Nagoi tuż po śniadaniu, podróż autokarem zajęła dwie i pół godziny. O 13.30 zawodnicy już trenowali na hali, w której zagrają z Iranem i Japonią" - poinformował kierownik zespołu narodowego Andrzej Wołkowycki.

Reklama

Jak dodał, w czasie zajęć nie było żadnej taryfy ulgowej, wszyscy ćwiczyli z pełnym obciążeniem. "W czwartek rano jeszcze tylko rozruch, a później spotkanie z Iranem" - dodał.

Hala w Osace dość różni się od tej w Nagoi, w której "Biało-czerwoni" odnieśli trzy zwycięstwa w pierwszej fazie Pucharu Świata. "Jest znacznie większa, obszerniejsza, bardziej rozłożysta. Przypomina łódzką Atlas Arenę, nawet trybuny wznoszą się podobnie łagodnie" - wyjaśnił Wołkowycki.

Wszystkich sześciu uczestników tej części rywalizacji mieszka w Osace w tym samym hotelu. "Na treningi i mecze wszyscy są dowożeni tą samą drogą, nawet posiłki jemy w tym samym miejscu. Organizatorzy dbają bardzo o to, by nikt nie był wyróżniany czy w jakimś sensie faworyzowany" - podkreślił.

Według niego, siatkarze nie mają prawa narzekać na jedzenie. "Serwowane są dania kuchni europejskiej, posiłki są urozmaicone i naprawdę dobre. Nikt głodny nie chodzi" - powiedział.

Późnym wieczorem czasu miejscowego trenerzy i statystycy tradycyjnie w przeddzień meczu spotkają się we własnym gronie na odprawie, a materiał wideo oraz wnioski z analizy gry rywala siatkarze poznają następnego dnia po śniadaniu. "To już stały rytuał. Zresztą w trakcie tak długiego turnieju wiele elementów przygotowań powtarza się niemal codziennie" - zaznaczył Wołkowycki.

W Nagoi podopieczni trenera Andrei Anastasiego odnieśli trzy zwycięstwa: nad Kubą 3:0 oraz Serbią i Argentyną po 3:1. Razem z Rosjanami z kompletem punktów prowadzą w tabeli.

W Osace zmierzą się z zespołami Iranu i Japonii, a następnie w Fukuoce ich rywalami będą Chińczycy, Amerykanie i Egipcjanie. W czwartej rundzie, w Tokio, zagrają z Włochami, Brazylijczykami i Rosjanami. Impreza zakończy się 4 grudnia.

Trzy najlepsze z 12 ekip uczestniczących w PŚ wywalczą prawo występu w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Londynie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje