Przedpełski: Potrzebujemy trochę czasu

304 tysiące dolarów to dług PZPS wobec FIVB. Światowa federacja zgodziła się rozłożyć spłatę zaległości na dwie raty. Połowa zadłużenia miała wpłynąć na konto FIVB do końca października, jednak kasa związku świeci pustkami.

Prezes PZPS Mirosław Przedpełski wynegocjował na spotkaniu z sekretarzem generalnym FIVB Jeanem-Pierrem Seppeyem nowy termin spłaty długu.

Reklama

- Rozmawiałem z panem Seppeyem w bardzo miłej atmosferze. Nie było problemu z uzgodnieniem nowych warunków - powiedział Przedpełski na łamach "Przeglądu SportowegO".

- Ustaliliśmy, że oddamy całą kwotę w styczniu. I tego terminu zamierzamy dotrzymać - podkreślił prezes PZPS.

Skąd związek weźmie pieniądze?

- W siedzibie PZPS rozpoczęli pracę audytorzy, którzy dokładnie określą sytuację finansową związku po rządach poprzedniej ekipy. Rozmowy ze sponsorem, firmą Polkomtel trwają i jestem przekonany, że zakończą się podpisaniem umowy jeszcze w tym roku. Ludzie oczekują od nas szybkich efektów, ale na hurra nic nie da się zrobić. Potrzebujemy trochę czasu i spokoju by zaprowadzić porządek i poukładać wiele spraw. Pan Seppey to zrozumiał i nie złościł się wcale, że pierwsza rata nie dotarła do siedziby FIVB - dodał Przedpełski.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: fivb

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje