Przed Final Four Challenge Cup

Stade Poitevin Poitiers z Lokomotiwem Izumrudem Jekaterynburg i Asseco Resovia z Cimone Modena zagrają w sobotę w półfinałowych meczach turnieju Final Four Challenge Cup siatkarzy w Rzeszowie. Zwycięzcy walczyć będą w niedzielę o to trofeum, przegrani zagrają o trzecie miejsce.

W opinii obserwatorów faworytem jest włoska Modena. Klub ten ma w swoim składzie reprezentantów Brazylii, która od lat nie schodzi z najwyższego stopnia podium w międzynarodowych imprezach - Andre Nascimento, Andre Heller, Murilo Endres, a także świetnych siatkarzy z Włoch - Lucę Tencati, Andreę Sartorettiego.

Reklama

- Kontuzja brazylijskiego rozgrywającego Ricardo Garcii jest na pewno osłabieniem Modeny, ale Włosi mają wiele innych mocnych argumentów - powiedział trener-koordynator Asseco Resovii Jan Such. - W naszym zespole zabraknie Piotra Łuki. Myślę, że kibice powinni być zadowoleni z widowiska jakie zaprezentują im uczestnicy turnieju.

Trenerem Modeny jest słynny przed laty zawodnik Andrea Gianni. - Przeszliśmy w tych pucharowych rozgrywkach długą drogę i chcielibyśmy ją zakończyć zwycięsko - powiedział Andrea Gianni.- Wiem, że zagramy prawie przy komplecie publiczności. Wiemy jak popularna w Polsce jest siatkówka. Postaramy nie zawieść oczekiwań kibiców.

Według Jana Sucha mecz Lokomotiwu ze Stade Poitevin będzie "walką przygotowania atletycznego z doskonałą organizacją gry." - Francuzi znani są z dobrej obrony i świetnej gry blokiem - powiedział. - Na powiązaniu tych elementów opiera się ich siła. Mają inteligentnego rozgrywacza Amerykanina Kevina Hansena.

Siatkarze z Poitiers zajmują po zwycięstwie w ostatnim spotkaniu z Narbonne 3:0 pozycję wicelidera francuskiej ekstraklasy. Lokomotiw Izumrud wygrał w rosyjskiej superlidze tylko dwa spotkania i jest ostatni.

- Rosjanie nie przywiązują wagi do takich porównań - powiedział działający na rosyjskim rynku menadżer Andrzej Grzyb. - Uważają i chyba słusznie, że ich liga jest jedną z najmocniejszych w świecie. Chcą odegrać tutaj ważną rolę.

Turniej Final Four Challenge Cup będzie trzecią wielką imprezą, której Rzeszów jest organizatorem w ostatnich latach. Tutaj rozegrane zostały eliminacje do mistrzostw świata w Japonii oraz jeden z ubiegłorocznych turniejów siatkarek World Grand Prix.

- Obie imprezy zakończyły się bardzo pomyślnie dla obu naszych reprezentacji - powiedział trener Asseco Resovii Andrzej Kowal. - Mężczyźni odnieśli w Japonii jeden z największych sukcesów w historii polskiej siatkówki. Może występ naszego klubu w Final Four będzie również udany.

Turniej jeszcze nie rozpoczął się, a gospodarzy są już komplementowani przez uczestników. - W Rzeszowie jest piękna hala - powiedział trener Lokomotiwu Walerij Alfierow. - Od pierwszych chwil organizatorzy są bardzo troskliwi. Wszystko jest doskonale zorganizowane. Wypada więc zrewanżować kibicom bardzo dobrą grą.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Poitevin | Asseco | Rzeszów | Asseco Resovia | four

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje