Prezes Mostostalu: Dostaną po tyłku

Prezes Mostostalu Azoty Kędzierzyn Koźle, Kazimierz Pietrzyk nie krył zdenerwowania po sensacyjnej porażce z beniaminkiem Polskiej Ligi Siatkówki Górnikiem Radlin (1:3).

- Byłem zbyt zdenerwowany, żeby porozmawiać z siatkarzami. Wołałem przemyśleć powody tej porażki w samotności - powiedział prezes Mostostalu na łamach "Sportu".

Reklama

- O takim blamażu będę jeszcze długo myślał. Porażka z Radlinem bardzo mnie zabolała.

- Zespół jest w przebudowie, nie omijają go kontuzje (Kmet, Kubica, Stancelewski, Gromadowski), a na dodatek dzieje się coś niedobrego. Jesteśmy na początku budowy drużyny i można było się spodziewać trudności - wyjaśnił przyczyny niepowodzeń Kazimierz Pietrzyk.

Plan minimum postawiony przed zespołem to zdobycie 11 punktów po pierwszej rundzie fazy zasadniczej rozgrywek. Obecnie Mostostal ma na koncie 5 "oczek", a przed zawodnikami Rastislava Chudika trudne mecze z Jastrzębskim Węglem, PZU AZS Olsztyn, Pamapolem Domex AZS Częstochowa i Skrą Bełchatów.

- Jeżeli nie wygrywa się z Radlinem, to trzeba szukać punktów gdzie indziej. Niech zawodnicy martwią się jak wypełnić plan minimum. Jeśli się nie uda to nie wykluczam, że "dostaną po tyłku" pod względem finansowym. Ale jeszcze za wcześnie na deklarację. Siądziemy przy jednym stole i przeanalizujemy sytuacje - dodał prezes Pietrzyk.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: tyłek | Kazimierz | Pietrzyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje