Polscy siatkarze zagrają dzisiaj z Rosją o brąz ME

Polscy siatkarze zmierzą się dzisiaj z Rosjanami w meczu o brązowy medal mistrzostw Europy (godz.15.00 w Wiedniu). Statystyki nie są korzystne dla "Biało-czerwonych", ale w tym sezonie już z nimi wygrali. Trzy godziny później w finale zagrają Serbowie i Włosi.

To, że Sborna nie zagra o złoto jest zaskoczeniem dla niemal wszystkich ekspertów. Rosjanie uważani byli za faworytów turnieju, ale w półfinale przegrali w tie-breaku z Serbami, chociaż trudno im było się pogodzić z ostatnią decyzją sędziego. Sfrustrowani, wściekli i ze spuszczonymi głowami schodzili z parkietu. Podobnie było przed dwoma laty w Izmirze. Wówczas w półfinale przegrali z Francuzami i nie potrafili się podnieść na drugi dzień. Ostatecznie zajęli czwarte miejsce.

Reklama

W lepszej sytuacji są Polacy. Oni już w tym sezonie radzili sobie w podobnej sytuacji. W półfinale Ligi Światowej ponieśli porażkę z... Rosjanami (1:3), ale na drugi dzień podjęli skuteczną walkę z Argentyną i cieszyli się z trzeciego miejsca.

Kluczem do sukcesu będzie dobre przyjęcie. Ekipa Władimira Alekny znana jest z bardzo silnej zagrywki i znakomitego bloku. Polacy będą musieli wykazać się sprytem i konsekwencją w polu serwisowym. Nie będą mogli pozwolić sobie na najmniejszą chwilę nieuwagi.

Psychicznie "Biało-czerwoni" wydają się być w lepszej sytuacji. Od Rosjan oczekiwano w tych mistrzostwach złota. Każdy inny wynik to porażka. Dla Polaków dostanie się do czwórki jest już sukcesem i bez względu na rezultat niedzielnego meczu będą mogli wrócić do kraju z podniesionymi głowami.

Bezlitosne są za to statystyki. W ciągu 18 lat Polakom w ME nie udało się pokonać Rosjan. Spotkali się z nimi sześciokrotnie i za każdym razem górą byli rywale. Również w tym sezonie, z czterech rozegranych meczów, ze zwycięstwa cieszyli się tylko raz. W maju w Miliczu towarzysko triumfowali 3:1, dzień później przegrali 1:3. Po raz ostatni zmierzyli się trzy tygodnie temu w Memoriale Wagnera i znowu lepsi byli Rosjanie 3:0.

Niewiele lepiej Polacy radzili sobie z ekipą ZSRR. Na 14 spotkań wygrali tylko dwa - w 1958 roku w Pradze i w 1977 roku w Tampere (później w finale w Helsinkach przegrali).

Walkę z Rosjanami "Biało-czerwoni" podejmowali w mistrzostwach świata. W ostatnich latach los ich skrzyżował dwukrotnie. Pamiętny jest zwłaszcza mecz z 2006 roku. W Japonii przegrywali już 0:2, ale ówczesny trener reprezentacji Argentyńczyk Raul Lozano zdjął Mariusza Wlazłego i Sebastiana Świderskiego, a wpuścił na boisko Grzegorza Szymańskiego i Piotra Gruszkę, którzy odmienili losy spotkania i Polacy wygrali 3:2. Cztery lata wcześniej w Argentynie ponieśli porażkę w tie-breaku.

Ze zwycięstwa nad Rosjanami nasi siatkarze cieszyli się także podczas ostatnich igrzysk olimpijskich w Pekinie. Tam w fazie grupowej triumfowali również po tie-breaku i cała Polska w euforii spodziewała się medalu. Srogą lekcję dali im potem w ćwierćfinale Włosi.

Jednak z pewnością kibice wolą wracać pamięcią do czasów "złotej drużyny" Huberta Wagnera. Do historii polskiego sportu przeszedł triumf nad ZSRR w igrzyskach w Montrealu w 1976 roku. Dwa lata wcześniej "Biało-czerwoni" zdobyli złoto mistrzostw świata, pokonując po drodze także ZSRR.

Z Wiednia - Marta Pietrewicz

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje