Podwójna premia dla "złotek"?

- Walczymy w Zagrzebiu o medal, który dziś wart jest nie 300, a 600 tysięcy złotych - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Andrzej Niemczyk. Jego podopieczne po zwycięstwie na Rumunią (3:0) zapewniły sobie awans do czołowej czwórki turnieju.

- Powiedziano mi, że jeśli jeden z zespołów seniorskich, kobiety lub mężczyźni, nie zdobędzie medalu mistrzostw Europy, jego nagroda przechodzi na drugi - dodał szkoleniowiec "złotek".

Reklama

- Chłopaki nie stanęli na podium w Rzymie, więc dostaniemy ich część, jeśli wrócimy do kraju z medalami - stwierdził Niemczyk.

Prezes PZPS, Mirosław Przedpełski oficjalnie nie potwierdza takiej decyzji głównego sponsora firmy Polkomtel, ale nie wyklucza podobnego rozwiązania.

- W umowie figuruje kwota 300 tysięcy złotych za medal. Przed finałem w Zagrzebiu nie będzie żadnej dodatkowej motywacji finansowej dla siatkarek. A później, zobaczymy... - mówił Przedpełski.

- Jeśli pan Niemczyk obieca siatkarkom, jakieś większe pieniądze, to może się okazać, że później będzie je wypłacał z własnej kieszeni. Związek nie może się rządzić kasą sponsora. A takiej decyzji od Polkomtela nie mamy - wyjaśnił wiceprezes PZPS Bogusław Adamski, który przyznał, że związek wysłał zapytanie do zarządu Polkomtela, czy nie wykorzystana przez zespół męski premia może zasilić konta kobiet, jeśli te staną na podium w Zagrzebiu.

- Na razie nie mamy odpowiedzi - mówił Adamski.

- O tej sprawie będzie można pewnie rozmawiać po mistrzostwach Europy - stwierdziła krótko rzecznik prasowy sponsora polskiej siatkówki Elżbieta Sadowska.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: medal | niemczyk | premia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje