PLS: Świetna passa Skry trwa

Siatkarze Skry Bełchatów kontynuują zwycięską passę. Obrońcy mistrzowskiego tytułu wygrali ósmy mecz z rzędu. Podopieczni Ireneusza Mazura w meczu 5. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki pokonali na wyjeździe Mostostal Azoty Kedzierzyn Koźle 3:0 (25:23, 25:22, 25:17).

Po środowym meczu Ligi Mistrzów z Buducnost Podgoricka Banka Krzysztof Stelmach powiedział, że był to najsłabszy mecz w wykonaniu Skry w tym sezonie. Na dodatek w tym spotkaniu kontuzji stawu skokowego nabawił się Robert Szczerbaniuk. Uraz nie jest na tyle poważny, jak początkowo przypuszczano, ale trener bełchatowian Ireneusz Mazur postanowił oszczędzać podstawowego środkowego. W wyjściowej "szóstce" Szczerbaniuka zastąpił Damian Dacewicz.

Reklama

Konfrontacja z Mostostalem miała dać odpowiedź na pytanie, czy Skra po serii wspaniałych zwycięstw przeżywa lekki kryzys. Wydaje się, że ogromna dawka spotkań daje znać o sobie, ale bełchatowianie pokazali klasę, która charakteryzuje wielkich mistrzów. Mistrzowie Polski może nie pokazali wielkiej siatkówki, ale w decydujących momentach potrafili się zmobilizować i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Niesieni dopingiem publiczności gospodarze bez respektu rozpoczęli spotkanie z mistrzem Polski. Pierwszy punkt w tym spotkaniu zdobył Mostostal po autowym ataku Damiana Dacewicza z "krótkiej". Jednak po chwili na tablicy wyników był remis (1:1). Dwupunktową przewagę uzyskali gospodarze po zatrzymaniu blokiem Krzysztofa Stelmacha (4:2). Dobrze w tym fragmencie spisywał się rozgrywający Mostostalu Petr Zapletal, który wykorzystywał dobre przyjęcie i umiejętnie rozdzielał piłki. W ataku mógł się podobać Marcel Gromadowski, zwłaszcza zbicia z drugiej linii tego zawodnika były niezwykle efektowne. Oba zespoły schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:6 dla gospodarzy. Po powrocie na boisko przewaga Mostostalu urosła do trzech punktów, a stało się to za sprawą Michała Winiarskiego. Rozgrywający Skry Andrzej Stelmach świetnie zgubił blok rywali wystawiając piłkę do Winiarskiego na drugą linię. Reprezentant Polski, co mu się rzadko zdarza w takich sytuacjach, posłał piłkę w aut.

Od drugiej przerwy technicznej bełchatowianie zaczęli systematycznie odrabiać straty. Duża w tym zasługa Mariusza Wlazłego, który kończył kontrataki. Bardzo dobrze bełchatowianie grali również blokiem. Od stanu 16:17 gracze Ireneusza Mazura zdobyli pięć punktów z rzędu wychodząc na prowadzenie 21:17! Pierwszą piłkę setową Skra miała po skutecznym ataku Winiarskiego z lewego skrzydła (24:20), ale Mostostal nie zamierzał składać broni. Najpierw Gromadowski nie do obrony atakuje z drugiej linii, później Dacewicz wyrzuca piłkę w aut z "krótkiej", a Winiarski zostaje zatrzymany przez blok. Z bezpiecznej przewagi pozostał tylko punkt. Trener Mazur poprosił o czas. Stelmach ponownie wystawił do Winiarskiego, który znów został zatrzymany. Jednak świetnie asekurował kolegę Krzysztof Ignaczak. Poprawka Wlazłego był już skuteczna.

Drugi set miał bardzo podobny przebieg jak pierwsza partia. Znów ambitni gospodarze uzyskali dwa, trzy punkty. W ekipie Wojciecha Drzyzgi prym wiódł Gromadowski. Z dobrej strony pokazał się także 17-letni Bartosz Kurek. Zwłaszcza pojedynczy blok utalentowanego siatkarza na Mariuszu Wlazłym wywołał aplauz na trybunach (17:14). Końcówka należała jednak do gości. Podobnie jak w pierwszym secie kędzierzynianie "rozbijali" się o blok Skry. Andrzej Stelmach bardzo dobrze rozgrywał, wykorzystując praktycznie wszystkie możliwości w ataku. Punkty zdobywali Wlazły, Winiarski, starszy brata Andrzeja Krzysztof i Radosław Wnuk. Druga partia wygrana przez Skrę 25:22.

Trzeci set bez historii. Mistrzowie Polski prowadzili od początku do końca. Ich przewaga była bezdyskusyjna. W pewnym momencie Skra prowadziła różnicą 8 punktów (21:13) i stało się jasne, że ten mecz zbliża się już do końca. W szeregach Mostostalu mnożyły się proste błędy. Trener Wojciech Drzyzga podczas przerw starał się jeszcze poderwać swoich zawodników do walki, ale nie przyniosło to skutku. Trzeci set wygrany przez obrońców mistrzowskiego tytułu 25:17 i cały mecz 3:0. Najlepszym graczem spotkania został wybrany rozgrywający Skry Andrzej Stelmach. Skra pozostaje jedynym niepokonanym zespołem w PLS. W pięciu meczach główni faworyci do złota stracili zaledwie jednego seta.

Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle - BOT Skra Bełchatów 0:3 (23:25, 22:25, 17:25).

Mostostal: Zapletal, Sopko, Domonik, Gromadowski, Vartovnik, Kmet, Musielak (libero) oraz Olejniczak, Kurek, Serafin

Skra:A. Stelmach, Winiarski, Dacewicz, Wlazły, K. Stelmach, Wnuk, Ignaczak (libero) oraz Chadała, Milczarek.

Zobacz wyniki 5. kolejki

Tabela PLS

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | skra bełchatów | Michał Winiarski | Bełchatów | blok | mecz | Mostostal | Skra | Stelmach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje