PLS: Pamapol pod ścianą

Niezwykle ciężkie zadanie czeka siatkarzy Pamapolu Domex AZS Częstochowa. Podopieczni Edwarda Skorka przegrali dwukrotnie w hali Polonia z PZU AZS Olsztyn i w najbliższą sobotę muszą wygrać w Olsztynie, żeby przedłużyć swoje nadzieję na grę w wielkim finale.

Zdecydowanie bardziej wyrównana jest sytuacja w drugiej parze półfinałowej. Skra Bełchatów nie wykorzystała w pełni atutu własnego parkietu. Podopieczni Ireneusza Mazura wygrali pierwsze spotkanie, ale w drugim musieli uznać wyższość Jastrzębskiego Węgla. Warto dodać, że mistrzowie Polski grali w Bełchatowie bez swojego asa atutowego Przemysława Michalczyka.

Reklama

W cieniu rywalizacji o najwyższe laury toczy się walka o miejsca 5-8 i o utrzymanie w PLS.

Program spotkań:

o miejsca 1-4:

PZU AZS Olsztyn - Pamapol AZS Domex Częstochowa sobota godz. 13.00 (transmisja w TV4), ew. niedziela godz. 17.00

Stan rywalizacji 2:0 (do trzech zwycięstw).

Siatkarze z Olsztyna stają przed ogromną szansą awansu do finału i przynajmniej powtórzenia wyniku z zeszłego sezonu (wicemistrzostwo Polski). Aby to osiągnąć brakuje im tylko jednego zwycięstwa nad Pamapolem. W Częstochowie dość niespodziewanie dwukrotnie lepsi byli wicemistrzowie Polski. Oba mecze trzymały w napięciu do ostatniej piłki, a siatkarze zademonstrowali grę na naprawdę wysokim poziomie. Czy zatem ten wspaniały siatkarski spektakl zakończy się już w sobotę?

W rundzie zasadniczej olsztynianie grali nierówno. Po świetnych meczach zdarzały im się występy poniżej oczekiwań. Jednak w play off, jak podkreśla wielu fachowców, wicemistrzowie trafili z formą. W I rundzie bez większych kłopotów uporali się z Politechniką Warszawa, ale prawdziwym testem wartości zespołu były mecze w Częstochowie z Pamapolem. W pierwszym konfrontacji zaimponowali konsekwencją i w emocjonujących końcówkach zachowali więcej zimnej krwi. W drugim spotkaniu Paweł Zagumny i spółka pokazali charakter. Przegrywali już 1:2 w setach (w czwartej partii nawet 11:16). Mimo to zdołali się podnieść. Wyrównali stan mecz, a tie break rozstrzygnęli na swoją korzyść. Na szczególne słowa uznania zasłużyli Paweł Papke i Marcin Nowak. Pierwszy szalał w ataku, a drugi na zagrywce i w bloku.

Pamapol grał na swoim, wysokim poziomie. Trudno mieć zastrzeżenia do zawodników Edwarda Skorka. Starali się, walczyli, ale odrobinę lepsi byli rywale. Czego zabrakło częstochowianom? W pierwszym spotkaniu wiele kontrowersji wzbudziła decyzja sędziego przy stanie 25:26 w czwartym secie. Sędzia uznał, że atak Michał Winiarskiego wylądował na aucie, a piłka nie dotknęła bloku olsztynian. Na nic zdały się protesty częstochowian. W konsekwencji seta i cały mecz wygrał zespół PZU AZS. Kto wie jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby decyzja arbitra była na korzyść gospodarzy.

W drugim meczu siatkarze z Częstochowy byli na dobrej drodze, żeby wyrównać stan rywalizacji. Winiarski, Grzegorz Szymański czy Krzysztof Gierczyński rozgrywali bardzo dobre zawody, ale nie wystarczyło to do pokonania wicemistrzów Polski.

W obu meczach dało się zauważyć kłopoty w przyjęciu zagrywki częstochowian i chyba w tym należy upatrywać przyczyny porażek. Gdy odbiór był dokładny Paweł Woicki czy Jakub Oczko prowadzili kombinacyjną grę, często gubiąc blok rywali. Przy złym przyjęciu czytelne rozegranie pozwalało olsztynianom ustawiać wysoki, szczelny blok, który sprawiał nie lada kłopoty gospodarzom. Jeśli Pamapol poprawi się w tym elemencie to przynajmniej jeden mecz w Olsztynie może wygrać.

Typ INTERIA.PL - 2:3 i 3:1

Typ Biura Prasowego PZPS - 3:1

KS Jastrzębski Węgiel SSA - KPS Skra Bełchatów SSA sobota godz. 17.00, niedziela godz. 15.00 (transmisja w TV4)

Stan rywalizacji 1:1.

Przed pierwszym meczem w Bełchatowie okazało się, że Jastrzębie będzie musiało sobie radzić bez Przemysława Michalczyka (problemy żołądkowe). Jaką wartość stanowi ten zawodnik dla obrońców mistrzowskiego tytułu, nie trzeba nikogo przekonywać. Wydawało się, że osłabione Jastrzębie nie stawi zbyt dużego oporu naszpikowanej gwiazdami Skrze. Już pierwszy mecz pokazał, że nawet bez Michalczyka, jastrzębianie są niezwykle groźni. Zdobywcy Pucharu Polski wprawdzie wygrali (3:1), ale przyszło im to z dużym trudem. Ten mecz pokazał, że zawodników Igora Prielożnego należy traktować z szacunkiem i aby myśleć o zwycięstwie trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Ostrzeżenie z pierwszego spotkania nie poskutkowało na siatkarzy Skry i ze zwycięstwa w drugim meczu półfinałowej rywalizacji cieszyli się Radosław Rybak i spółka.

Najbliższe dwa mecze odbędą się w Jastrzębiu i kto wie, czy właśnie tam nie rozstrzygną się losy rywalizacji. Specyfika hali, kibice to przemawia na korzyść gospodarzy. Do zdrowia wrócił Michalczyk i zapewne zobaczymy go w sobotę i niedzielę w akcji. Jeśli gospodarze zagrają na takim poziomie jak w Bełchatowie i tak zdyscyplinowanie taktycznie, to są w stanie wygrać oba mecze przed własną publicznością, a tym samym awansować do finału.

W Skrze wiele zależy do dyspozycji Piotra Gruszki i Mariusza Wlazłego. W pierwszy meczu w Bełchatowie obaj zagrali bardzo dobrze i Skra wygrała. Drugiego spotkania obaj nie zaliczą do udanych i skończyło się 1:3. Paradoksalnie, na wyjeździe może bełchatowianom grać się łatwiej. Na pewno presja wyniku jaka ciąży na tym zespole będzie mniejsza w Jastrzębiu niż w Bełchatowie. Jedno jest pewne Andrzej Stelmach wraz z kolegami muszą podejść do tych spotkań w pełni skoncentrowani, a na boisku wykazać pełne zaangażowanie. Chwile słabości mogą kosztować ich bardzo dużo.

Naszym zdaniem rywalizacja między tymi zespołami nie zakończy się w Jastrzębiu i awansie do finału zadecyduje piąty, decydujący mecz.

Typ INTERIA.PL - 2:3 i 3:1

Typ Biura Prasowego PZPS - 3:1 i 1:3

o miejsca 5-8:

18:00 Mostostal Azoty SSA Kędzierzyn-Koźle - Resovia SSA Rzeszów piątek godz. 18.00, ew sobota godz. 17.00

Stan rywalizacji 1:0 (do dwóch wygranych).

Mostostalowi do wygrania rywalizacji z Resovią potrzebne jest jedno zwycięstwo i trudno przypuszczać, by siatkarze Rastislava Chudika wypuścili szansę z rąk. - Mam nadzieję, że skończymy pierwszego dnia rywalizację. Chcemy zająć piąte miejsce. Byłby to malutki krok do przodu w porównaniu z poprzednim sezonem - powiedział II trener Mostostalu Andrzej Kubacki cytowany na oficjalnej stronie internetowej PLS.

Typ INTERIA.PL - 3:1

Typ Biura Prasowego PZPS - 3:1

18:00 AZS Politechnika Warszawska - K.P. Polska Energia SSA Sosnowiec piątek godz. 18.00, ew. sobota godz. 17.00

Stan rywaliacji 1:0.

"Inżynierowie" zawiedli swoich kibiców w rywalizacji z PZU AZS Olsztyn, kiedy to nie zmusili wicemistrzów Polski do zbyt wielkiego wysiłku. Częściowa rehabilitacja nastąpiła w Sosnowcu. Zawodnicy Krzysztofa Felczaka wygrali 3:1 i w piątek powinni postawić kropkę nad "i".

Typ INTERIA.PL - 3:0

Typ Biura Prasowego PZPS - 3:1

o utrzymanie:

SK Górnik Radlin - AZS PWSZ Nysa piatek godz. 18.00, sobota godz. 17.00

Stan rywalizacji 1:1 (do czterech wygranych).

W zespole AZS PWSZ Nysa zaczyna być widoczna praca Macieja Jarosza, który ma za zadanie utrzymać Nysę w PLS. Zaczęło się bardzo dobrze, bo w pierwszym meczu w Rybniku Nysa wygrała 3:1. Jednak "górnicy" odrobili straty wygrywając w "nyskim kotle" 3:2. Widać, że żaden zespół nie zamierza "odpuszczać" i wszystko wskazuje na to, że spadkowicza poznamy dopiero po siódmym spotkaniu tych drużyn.

Typ INTERIA.PL - 3:1 i 3:2

Typ Biura Prasowego PZPS - 3:2 i 1:3

Dowiedz się więcej na temat: PZU SA | Olsztyn | Częstochowa | nysa | korzyść | Skra | siatkarze | mecze | Bełchatów | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje