PLS: Kto powstrzyma Skrę?

Weekend w Polskiej Lidze Siatkówki zapowiada się niezwykle interesująco. W ramach 4. kolejki dojdzie do bezpośrednich spotkań drużyn, które uważane są za faworytów rozgrywek.

Już pierwszy mecz 4. kolejki to prawdziwy szlagier. W Olsztynie wicemistrzowie Polski PZU AZS podejmą brązowych medalistów poprzedniego sezonu Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa. Na zakończenie w 4. rundzie dojdzie do meczu na szczycie PLS. Lider Skra Bełchatów zmierzy się z drugim w tabeli Jastrzębskim Węglem.

Reklama

Beniaminkowie PLS będą szukać swojej szansy na pierwsze punkty. Gwardia Wrocław zmierzy się przed własną publicznością z Mostostalem Azoty Kędzierzyn Koźle. Natomiast Joker Piła zagra z Resovią. W Sosnowcu popularne "Kaziki" spotkają się z Wózkami BT AZS Politechnika Warszawa.

Program 4. kolejki PLS:

PZU AZS Olsztyn - Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa sobota godz. 13.00 (transmisja TV4 i Polsat Sport)

Najlepszą wiadomością dla kibiców olsztyńskiego zespołu jest powrót po kontuzji (złamanie ręki) Pawła Zagumnego. Reprezentant Polski pojawił się już na boisku w meczu Pucharu Top Teams z Autocommerce Bled (wygranym przez PZU AZS 3:0). Powrót do wysokiej formy na pewno nie nastąpi z dnia na dzień (Zagumny pauzował ponad dwa miesiące), ale już samo pojawienie się "mózgu" wicemistrzów Polski w meczowej "dwunastce" na pewno podniesie morale zespołu. Trener Grzegorz Ryś raczej nie zaryzykuje wystawienie Zagumnego w podstawowym składzie już w sobotę. Rywal jest zbyt mocny. Grę olsztynian nadal więc będzie prowadził Piotr Lipiński. Ale na krótkie zmiany popularny "Guma" powinien wyjść na parkiet. Dla Lipińskiego powrót Zagumnego to dodatkowa motywacja, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i podjąć walkę o miejsce w "szóstce".

W meczu ze słoweńskim zespołem Grzegorz Ryś dał odpocząć swoim najlepszym graczom i to może mieć duży wpływ na końcowy wynik spotkania.

Częstochowanie w drodze do Olsztyna mieli przystanek w Warszawie, gdzie rozegrali mecz Pucharu Polski z Wózkami BT AZS Politechnika Warszawa. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu wygrali, ale przyszło im to z dużym trudem (3:2). II trener AZS Częstochowa Stanisław Gościniak podkreśla, że sobotnie spotkanie będzie następnym sprawdzianem wartości zespołu. Pierwszy był pojedynek ze Skrą Bełchatów (1:3). Trzeba przyznać, że w pierwszych dwóch setach tego meczu częstochowianie pokazali się z dobrej strony. Jednak set trzeci i czwarty to już zdecydowana przewaga mistrzów Polski.

Jeśli podopieczni Edwarda Skorka myślą o wywiezieniu punktów z Olsztyna będą musieli zagrać właśnie tak jak w dwóch pierwszych setach meczu ze Skrą. Wiele będzie zależało od dyspozycji trójki Amerykanów. Przeciwko Skrze Brook Billings, David McKienzie i Phillip Eatherton zagrali nierówno. Dobre zagrania przeplatali błędami. W oczy rzuca się jeszcze brak zgrania Pawła Woickiego zwłaszcza z Billingsem.

Olsztyn chyba odzyskuje właściwy rytm, natomiast siatkarze spod Jasnej Góry znani są z nieustępliwości i waleczności. Zapowiada się interesujące widowisko w którym możemy się spodziewać zwrotów akcji. Naszym zdaniem gospodarze wyjdą zwycięsko z tego pojedynku, ale częstochowianie wrócą do domu z jednym punktem.

Typ INTERIA.PL - 3:2

Gwardia Wrocław - Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle sobota godz. 17.00

Dotychczasowe wyniki uzyskane przez beniaminka PLS nie nastrajają optymistycznie. Humor może jedynie poprawić fakt, że wrocławianie mierzyli się z głównymi faworytami do mistrzowskiej korony (PZU AZS Olsztyn 0:3, Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa 0:3, Jastrzębski Węgiel 0:3). Można śmiało stwierdzić, że tak na dobrą sprawę dla Gwardii to właśnie w sobotę zaczyna się sezon. Kilka najbliższych spotkań może mieć niebagatelne znaczenie w walce o utrzymanie w PLS. Pierwsze już w sobotę z Mostostalem Azoty Kędzierzyn Koźle. W tym pojedynku wrocławianie muszą szukać swojej szansy na pierwsze punkty.

Początek sezonu dla Mostostalu jest bardzo udany. W trzech spotkaniach gracze Wojciecha Drzyzgi zdobyli siedem punktów i dość niespodziewanie zajmują wysokie, trzecie miejsce w tabeli. Kędzierzynianie nie zamierzają na tym poprzestawać i do Wrocławia jadą po zwycięstwo. Plan jak najbardziej możliwy do zrealizowania. Wojciech Drzyzga powtarza, że jest w trakcie budowania zespołu i widać to w poczynaniach siatkarzy z Kędzierzyna. Zbyt często zdarzają im się przestoje w grze. Czasem, jak w Rzeszowie w meczu z Resovią, rywale "pomagają" Mostostalowi, ale lepiej jednak liczyć na siebie i swoje umiejętności. Nie ulega wątpliwości, że kędzierzynianie mają lepszy zespół. Nie pozostaje im nic innego, jak udowodnić to na boisku. Nie mogą jednak wyjść na parkiet z przekonaniem, że skoro Gwardia nie wygrała jeszcze nawet seta, to zwycięstwo przyjdzie samo. Wtedy może ich spotkać srogi zawód.

Typ INTERIA.PL - 1:3

Polska Energia Sosnowiec - Wózki BT AZS Politechnika Warszawa sobota godz. 17.00

Popularne "Kaziki" mają na koncie tylko jeden wygrany set. W meczach z AZS Częstochowa i Jastrzębskim Węglem trudno było oczekiwać od tego młodego zespołu, żeby stawił zacięty opór potentatom, ale Mostostal był jak najbardziej w zasięgu sosnowiczan. W pierwszych dwóch setach podopieczni Mariana Kardasa grali jednak bez wiary w końcowy sukces i byli tylko tłem dla kędzierzynian. Obudzili się dopiero w trzecim secie i tylko w trzecim secie. Z takim podejściem trudno będzie "Kazikom" podjąć walkę z łapiącą wiatr w żagle Politechniką.

Zawodnicy Krzysztofa Felczaka prezentują się coraz lepiej. Zmiana otoczenia wpłynęła pozytywnie na Radosława Rybaka (z Jastrzębskiego Węgla przeszedł do "Inżynierów"). Były reprezentant Polski jest wyróżniającym się zawodnikiem stołecznego zespołu i w dużym stopniu jego gra przyczyniła się do tego, że "Inżynierowie" mają na koncie 5 punktów. Cenne zwycięstwo, po pięciosetowej walce, nad Resovią na pewno podbudowało siatkarzy Politechniki. Czy w Sosnowcu warszawianie podtrzymają passę? Wszystko wskazuje na to, że tak. Naszym zdaniem wystarczy, żeby Politechnika zagrała solidnie, bez fajerwerków, ale też bez głupich błędów. I to powinno wystarczyć do wygranej. Nawet za trzy punkty.

Typ INTERIA.PL - 1:3

Joker Piła - Resovia Rzeszów sobota godz. 18.00

Sporo pochwał zebrała Resovia za występ w Warszawie przeciwko Politechnice. Trener Jan Such w dalszym ciągu nie może skorzystać z usług rozgrywającego Grzegorza Pilarza, który prawdopodobnie będzie mógł już wystąpić przeciwko Polskiej Energii Sosnowiec (12 listopada). W spotkaniach z Mostostalem i Politechniką, czyli zespołami teoretycznie silniejszymi niż Joker Piła, brak Pilarza nie był aż tak bardzo widoczny. Rzeszowianie w tych dwóch spotkaniach zdobyli trzy punkty, choć ten dorobek powinien być pokaźniejszy (zwłaszcza w meczu z Mostostalem).

Sytuacja zespołu z Piły nie wygląda, przynajmniej na razie, różowo. Bez punktu na koncie i tylko jeden wygrany set. Jednak w podobnym położeniu są zespoły, które w opinii ekspertów będą walczyć o utrzymanie - Gwardia Wrocław i Polska Energia Sosnowiec. Czy po sobotnim meczu nastroje w Pile poprawią się? Raczej nie. Podopiecznym Dariusza Luksa ciężko będzie urwać punkty takim zespołom jak Resovia, Mostostal czy Politechnika, nie mówiąc już o "wielkiej czwórce". Wszystko wskazuje na to, że fani Jokera będą musieli poczekać na pierwsze zwycięstwo swoich ulubieńców w PLS do spotkań z Gwardią i Polską Energią.

Typ INTERIA.PL - 1:3

BOT Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel niedziela godz. 15.00 (transmisja TV4 i Polsat Sport)

Smakowity deser na zakończenie 4. kolejki. Oba zespoły jak na razie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Skra ma już na swoim koncie pięć zwycięstw z rzędu (biorąc pod uwagę rozgrywki PLS i Ligi Mistrzów).

Siatkarze z Bełchatowa grają praktycznie co trzy dni. Pół biedy, kiedy mecz Ligi Mistrzów rozgrywany jest w Bełchatowie. Wówczas czasu na regenerację sił i spokojny trening jest więcej. W środę podopieczni Ireneusza Mazura stoczyli pojedynek na wyjeździe z Lewskim Sofia (3:1). Zwycięstwo nie przyszło im łatwo i na dodatek męcząca podróż może odbić się na dyspozycji w niedzielę. Czy tak się jednak stanie? Mając w perspektywie trochę luźniejszy tydzień (w środę z Byducnost Podgoricka Banka w LM) bełchatowianie dadzą z siebie wszystko w pojedynku z Jastrzębskim Węglem. - Znamy doskonale wady i zalety Jastrzębskiego. Tych drugich jest oczywiście znacznie więcej. Są to m.in. znakomici środkowi czy świetny atak. Mamy ostatnio dawkę silnych rywali, ale wszystko dla wytrwałych - - powiedział trener Mazur. Po dotychczasowych meczach rozegranych przez Skrę widać, że jest to drużyna bardzo dobrze poukładana i trudno doszukać się słabych punktów. Lepsze zgranie to na pewno atut gospodarzy. Kolejne to własna hala i kibice.

Podopieczni Igora Prielożnego do tej pory nie mieli większych problemów z wygrywaniem swoich spotkań, ale i rywale nie zmusili jastrzębian do większego wysiłku (może poza Resovią). Tak naprawdę niedzielny mecz pokaże na co stać Jastrzębski Węgiel - zespół który uległ dużemu przemeblowaniu. Dobre recenzje za swoje występy zbierają Bułgarzy Plamen Konstantinow i Iwajło Stefanow. Grzegorz Szymański też okazał się dużym wzmocnieniem. Od początku sezonu reprezentant Polski imponuje formą. Łukasz Kadziewicz czuję się coraz lepiej w nowym zespole, co przekłada się na grę. Nie ma wątpliwości, że indywidualności w Jastrzębskim Węglu są. Najważniejszym zadaniem Igora Prielożnego jest teraz stworzenie z tych indywidualności zespołu, bo tylko w ten sposób można odnosić sukcesy. Wie o tym doświadczony słowacki szkoleniowiec. Zapewne on sam z ciekawością (niepokojem?) oczekuje niedzielnego meczu, żeby przekonać się o efektach dotychczasowej pracy i ile jeszcze harówki czeka jego podopiecznych.

W Bełchatowie spotkają się jedyne niepokonane zespoły. W niedzielę to się jednak zmieni. Która z drużyn podtrzyma zwycięską passę?

Typ INTERIA.PL - 3:2

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje