PLS: BOT Skra lepsza w tie-breaku

BOT Skra Bełchatów wygrała z Wkręt-Metem Domeksem AZS-em Częstochowa 3:2 pierwszy mecz półfinału playoffs Polskiej Ligi Siatkówki. Mecz numer dwa już w piątek, także w Bełchatowie.

W drugiej parze PZU AZS Olsztyn zmierzy się z Jastrzębskim Węglem.

Reklama

W pierwszym starciu półfinałowym sezonu 2006/07 nie zabrakło emocji. O zwycięstwie podopiecznych Daniela Castellaniego zadecydował dopiero tie-break.

Ostatni punkt w czwartkowym meczu zdobył Mariusz Wlazły, ale bohaterami byli obaj libero - Krzysztof Ignaczak z BOT Skry i Piotr Gacek z Wkręt-Metu Domeksu AZS-u. Smaczku ich pojedynkom dodaje fakt, iż walczą o miejsce w reprezentacji Polski. - Obaj zagraliśmy dobrze i niech Raul Lozano ma ból głowy - powiedział Ignaczak.

- Mieliśmy dzisiaj swój dzień, nasze obrony mogły się podobać, ale to "Igła" może być bardziej zadowolony, bo jego drużyna wygrała - dodał Gacek.

Pierwszy set od początku należał do gospodarzy. Jedynie na początku tej partii, częstochowianie dotrzymywali im kroku. Po kilku minutach gry było 7:7, ale po drugiej przerwie technicznej bełchatowianie prowadzili już 16:12. Goście tracili wiele punktów po nieudanych zagrywkach, a do tego grali słabo w obronie. W BOT Skrze dobrze spisywali się zwłaszcza Gruszka i Lewis, który wyszedł w podstawowym składzie.

Kanadyjczyk pod koniec drugiego seta został zdjęty z boiska przez trenera gospodarzy, a zmienił go K. Stelmach. To jednak niewiele pomogło, bo BOT Skra przegrała wyraźnie w drugim secie 19:25. Tym razem to bełchatowianie popełniali szkolne błędy, a goście poprawili zagrywkę i wykorzystywali błędy mistrzów Polski.

Trzeci set dla BOT Skry, która dopiero w końcówce tej partii osiągnęła przewagę. Czwarta odsłona meczu była jeszcze bardziej emocjonująca. Zawodnicy prowadzeni przez Castellaniego przegrywali 14:18, ale doprowadzili do remisu 18:18. Przy stanie 20:20, częstochowianie, głównie za sprawą Szczerbaniuka, wyszli na prowadzenie i powiększali przewagę, dzięki czemu doprowadzili do tie-breaka. Kibicom mogła podobać się gra libero obu zespołów Gacka i Ignaczaka.

Tie-break rozpoczął się od prowadzenia bełchatowian. Po ataku Gruszki było 7:3 i chyba nikt nie spodziewał się nerwowej końcówki. A tak się właśnie stało. Po świetnej akcji Gierczyńskiego, obok Gacka chyba najlepszego zawodnika AZS-u w tym meczu, zawodnicy z Częstochowy doprowadzili do remisu 12:12. Przy stanie 14:14 Woicki z zagrywki trafił w siatkę, a po chwili BOT Skra zdobyła ostatni punkt i wygrała pierwszy mecz z AZS 3:2.

Półfinał PLS (do trzech zwycięstw):

BOT Skra Bełchatów - Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa 3:2 (25:20, 19:25, 25:22, 21:25, 16:14)

BOT Skra: Dobrowolski, Lewis, Iwanow, Wlazły, Gruszka, Heikinen, Ignaczak (libero) oraz Neroj, K. Stelmach, Wnuk, Maciejewicz.

Wkręt-Met: Woicki, Wika, Eatherton, Billings, Gierczyński, Szczerbaniuk, Gacek (libero) oraz A. Stelmach, Nowakowski.

O miejsca 9-10:

BKSCh Delecta Bydgoszcz - EnergiaPro Gwardia Wrocław 3:0 (25:18, 25:22, 25:20)

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw) 1-0 dla BKSCh Delecty.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wkręt | Stelmach | Bełchatów | Częstochowa | mecz | skra bełchatów | Skra

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje