PGE Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz 3:0 w PlusLidze siatkarzy

Mistrzowie Polski siatkarze PGE Skry Bełchatów nie mieli większych problemów z pokonaniem Delecty Bydgoszcz 3:0, która cztery pierwsze mecze w PlusLidze wygrała, ale w dwóch kolejnych doznała porażek.

Wydarzeniem spotkania był powrót do Bełchatowa Stepnahe'a Antigi, który w barwach PGE Skry występował przez cztery lata, zanim latem trafił do Delecty. Przed rozpoczęciem gry został miło powitany przez kibiców, a w podziękowaniu za wkład w sukcesy klubu otrzymał pamiątkowy puchar i koszulkę. Na boisku byłym kolegom sprawił nieco kłopotów zagrywką, jednak w ataku był mało skuteczny.

Reklama

Trener gospodarzy Jacek Nawrocki tym razem postanowił oszczędzić nieco sił Marcina Możdżonka i hiszpańskiego rozgrywającego Miguela Angela Falaski. W ich miejsce w podstawowej szóstce znaleźli się Paweł Woicki i Karol Kłos. Pod nieobecność Możdżonka na siatce prym wiódł Daniel Pliński, który zdobył 10 pkt, popisując się kilkoma skutecznymi blokami, a z przyjęciem jego serwisu rywale mieli sporo problemów. Środkowy gospodarzy został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu (MVP).

W pierwszym secie bełchatowianie szybko uzyskali kilka punktów przewagi (6:1, 16:11) i kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Po drugiej przerwie technicznej cztery zagrywki Bartosza Kurka pozwoliły im powiększyć prowadzenie do 20:12 i pewnie wygrać tę partię 25:19.

Druga rozpoczęła się od serii błędów miejscowych w ataku, co pozwoliło podopiecznym trenera Piotra Makowskiego objąć prowadzenie. Na pierwszą przerwę techniczną drużyny zeszły przy czteropunktowej przewadze gości, ale w szeregach bełchatowian nie widać było nerwowości. Do remisu doprowadzili jednak dopiero przed drugą przerwą (15:15), a po niej szybko wyszli na prowadzenie. Na bezpieczny dystans 2-3 punktów odskoczyli dzięki mocnej zagrywce Kurka. Seta wygrali 25:22.

Trzecia partia była wyrównana do drugiej przerwy technicznej, a przełomowym momentem okazały się dwa asy serwisowe Plińskiego. W końcówce goście wyglądali na pogodzonych z losem. Ostatni punkt w meczu PGE Skra zdobyła po autowej zagrywce Dawida Konarskiego.

Bełchatowianie wygrali trzecie spotkanie z rzędu, ale dopiero po raz pierwszy w tym sezonie bez straty seta.

Trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki: "To jest dla nas bardzo cenne zwycięstwo. Z każdym meczem prezentujemy się coraz lepiej i powoli wracamy na właściwe tory. To cieszy tym bardziej, że już za kilka dni czeka nas kolejny ciężki mecz. Dzisiejsze zwycięstwo doda nam pewności przed wyjazdem na pojedynek z Jastrzębskim Węglem".

Kapitan Delecty Bydgoszcz Wojciech Jurkiewicz: "To, że przed tym meczem zajmowaliśmy w tabeli drugie miejsce w tabeli a Skra piąte nie znaczy, że byliśmy faworytem tego pojedynku. Dostaliśmy od Skry lekcję gry w siatkówkę. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko pogratulować rywalom zwycięstwa".

PGE Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:19, 25:22, 25:20)

PGE Skra Bełchatów: Michał Winiarski, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Paweł Woicki - Paweł Zatorski (libero) - Marcin Możdżonek, Miguel Angel Falasca, Robert Milczarek (libero).

Delecta Bydgoszcz: Michał Masny, Stephane Antiga, Andrzej Wrona, Dawid Konarski, Antii Siltala, Wojciech Jurkiewicz - Michał Dębiec (libero) - Piotr Lipiński, Marcin Wika, Michal Cerven.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje