"Nie pcham się do kadry"

Krzysztof Gierczyński długo nie dał się skusić na występy w reprezentacji Polski. Przyjmujący Wkręt-Metu AZS Częstochowa wreszcie przyjął powołanie od trenera Raula Lozano.

Jeden z najlepszych przyjmujących Polskiej Ligi Siatkówki znalazł się w szerokiej kadrze na kontynentalny turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Pekinie, który zostanie rozegrany w tureckim Izmirze (7-13 stycznia).

Reklama

"Wiem, że pojawią się głosy, iż skusił mnie ewentualny występ w Pekinie" - powiedział Gierczyński w "Super Expressie".

"Ja nikogo nie chcę wygryzać ani pchać się na siłę. Trener ma żelazną dwunastkę i dokonuje niewielkich retuszy. Pojadę, potrenuję - zobaczymy, co z tego wyjdzie. W końcu spotkam się z Lozano. Do tej pory nigdy z nim nie rozmawiałem" - dodał kapitan "akademików".

Ostatni występ w reprezentacji Gierczyński zaliczył dziesięć lat temu. "To było za kadencji Huberta Wagnera. Grali wtedy między innymi Piotrek Gruszka, Stelmachy (Krzysztof i Andrzej - przyp. red.) i Paweł Zagumny, czyli będzie spotkanie starych znajomych. Później przyszedł trener Ireneusz Mazur, ja nabawiłem się kontuzji kolana i to wykluczyło mnie z kadry. A później... częściej powoływali mnie dziennikarze niż trenerzy" - zakończył Gierczyński.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kadr | kadry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje