"Nie możemy okazać słabości"

Tylko niedziela była dniem wolnym dla siatkarzy PGE Skry Bełchatów. W świąteczny poniedziałek podopieczni Daniela Castellaniego, przygotowujący się do turnieju Final Four Ligi Mistrzów, mieli dwa treningi.

W środę po południu zespół wyjedzie do Łodzi, gdzie 29. i 30. marca odbędzie się finałowy turniej. W sobotę o godz. 15.15 mistrzowie Polski rozpoczną pojedynek z Dynamem TatTransGaz Kazań. Zdaniem prezesa PGE Skry Konrada Piechockiego kluczem do zwycięstwa w tym meczu może być zagrywka.

Reklama

"Dynamo to znakomity zespół, mający w składzie reprezentantów Rosji. To drużyna o ogromnym potencjale. Ich największym atutem jest znakomita zagrywka i pierwszy atak. Myśląc o korzystnym wyniku trzeba zneutralizować te atuty. Przede wszystkim nie możemy jednak dać się złamać i okazać na parkiecie jakiejkolwiek słabości, bo rywal z pewnością to wykorzysta" - powiedział Piechocki.

Bełchatowianie zgromadzili bogaty materiał filmowy z ligowych i pucharowych spotkań Dynama. Przed krótką przerwą świąteczną omówili też swój przegrany 0:3 mecz z Mlekpolem AZS Olsztyn.

"Z tego spotkania musimy szybko wyciągnąć wnioski, bo popełniliśmy w nim mnóstwo błędów. AZS zaskoczył nas zagrywką i atakami ze skrzydeł. Dodatkowo słabszy dzień mieli nasi środkowi, którzy słabo punktowali. To główne przyczyny porażki. Trzeba jednak pamiętać, że rywale przed sezonem byli wymieniani w gronie faworytów rozgrywek. Mają w składzie kilku reprezentantów Polski i to, że mieli słabszy okres w rundzie zasadniczej nie zmienia faktu, że potrafią grać w siatkówkę na wysokim poziomie" - powiedział Piechocki.

We wtorek siatkarze PGE Skry Bełchatów mieli jeden trening. Po środowych zajęciach we własnej hali zespół ma przyjechać do Łodzi.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: PGE Polska Grupa Energetyczna SA | Bełchatów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje