MŚ siatkarzy: Polska - Brazylia 0:3

W wielkich imprezach polscy siatkarze zazwyczaj przegrywali z Brazylią. Niestety, tradycji stało się zadość w mistrzostwach świata we Włoszech. "Canarinhos" udzielili Polakom srogiej lekcji wygrywając gładko 3:0.

Grupa N jest nazywana "grupą śmierci". Trafili do niej medaliści poprzednich mistrzostw świata: złoci Brazylijczycy, srebrni Polacy i brązowi Bułgarzy. Jedna z tych drużyn już w tak wczesnej fazie pożegna się z turniejem. Do kolejnej rundy awansują dwie najlepsze drużyny.

Reklama

Polacy pierwszą rundę zakończyli z kompletem zwycięstw. Wicemistrzowie świata i mistrzowie Europy wygrali kolejno z Kanadą (3:0), Niemcami (3:2) i Serbami (3:1). Brazylijczycy natomiast uporali się z Tunezją (3:0) i Hiszpanią (3:1), a doznali porażki z Kubą (2:3).

Przegrana z Kubańczykami wyraźnie podrażniła obrońców tytułu, którzy postanowili powetować sobie straty w meczu z Polską. "Biało-czerwoni" nie byli w stanie przeciwstawić się siatkarzom z kraju kawy.

O pierwszym secie Paweł Zagumny i spółka powinni jak najszybciej zapomnieć. Od samego początki Brazylijczycy zaatakowali z impetem. Murilo siał popłoch w naszych szeregach potężną zagrywką. Nawet kiedy już udało się przyjąć serwis, to w ataku popełnialiśmy mnóstwo błędów (Bartosz Kurek i Michał Winiarski). Jedynie Piotr Gruszka atakował skutecznie. Brazylijczycy prowadzili 7:1, 13:5, 16:9. Polacy tylko w nielicznych akcjach nawiązywali równorzędną walkę z przeciwnikiem. To było zdecydowanie za mało na aktualnych mistrzów świata. Pierwszego seta Brazylia wygrała wysoko 25:16.

Na początku drugiego seta znów mieliśmy ogromne kłopoty z serwisem Murilo i szybko zrobiło się 3:1 dla rywali. Na szczęście nasi siatkarze nie pozwolili "odskoczyć" Brazylijczykom. Dobrą zmianę dał Michał Ruciak, który zastąpił Kurka. Jego wejście poprawiło przyjęcie. Ruciak dobrze też sobie radził w ataku. "Biało-czerwoni" wreszcie zaczęli grać twardo w obronie. Mecz nabrał rumieńców. Na pierwszą przerwę techniczną Polacy schodzili prowadząc 8:7. Niestety od stanu 10:10 znów przytrafiła nam się seria błędów. "Canarinhos" wykorzystali to bezlitośnie, zyskując cztery punkty przewagi. Polacy mozolnie odrabiali straty i doprowadzili do stanu 16:17. Jeszcze zatliła się iskierka nadziei na odwrócenie losów tego seta. Niestety, szybko została zgaszona przez Brazylię. I znów Murilo dał znać o sobie swoją zagrywką, a kontry "Canarinhos" skutecznie kończył Leandro Vissotto. Druga partię Polacy przegrali 20:25.

W trzecim secie na boisku w dalszym ciągu dominowała Brazylia. Mistrzowie Europy nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych rywali. Trener Castellani próbował ratować sytuację zmianami, ale obraz gry się nie zmienił. Trzeciego seta i cały mecz zakończył Ruciak, posyłają zagrywkę w siatkę.

Porażka z Brazylią nie pogrzebała naszych szans na awans do następnej rundy, ale stawia nasz zespół w trudnej sytuacji. W piątek Polacy zagrają mecz o życie z Bułgarią (początek o godz. 17.00)

Polska - Brazylia 0:3 (16:25, 20:25, 20:25)

Polska: Piotr Nowakowski (3), Michał Winiarski (6), Piotr Gruszka (8), Paweł Zagumny, Bartosz Kurek (4), Marcin Możdżonek (5) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Mariusz Wlazły (1), Grzegorz Łomacz, Michał Ruciak (6), Zbigniew Bartman (3), Patryk Czarnowski (3).

Trener: Daniel Castellani

Brazylia: Bruno, Vissotto (21), Murilo (12), Lucas (6), Theo, Rodrigao (6), Dante (7) i Mario Junior (libero).

Trener: Bernardo Rezende

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Brazylia!

Dowiedz się więcej na temat: Canarinhos | mecz | siatkarze | polscy siatkarze | Brazylia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje