MEJ siatkarek: Horror z happy endem

To miał być najłatwiejszy mecz Polek w mistrzostwach Europy juniorek. Chorwacja, zajmująca ostatnie miejsce w grupie B, do dziś nie zdobyła jeszcze nawet seta w Perugii.

Pojedynek z Polską był ich meczem o wszystko w tym turnieju. Po pięciosetowej zaciętej walce pełnej zwrotów akcji to jednak Polki zwyciężyły 3:2 (18:25, 25:20, 20:25, 25:19, 15:13).

Reklama

Pierwszy set zaczął się dość niespodziewanie od wysokiego prowadzenia zespołu chorwackiego, który raził trudną zagrywką. Biało-czerwone przez większą część tego seta były bezradne w przyjęciu. W końcówce rzuciły się do walki jednak było już za późno, przegrały 25:18.

W drugiej partii to Polki kontrolowały sytuację na boisku. Narzuciły rywalko swój styl gry i zwyciężyły pewnie 20:25.

O losach trzeciego seta ponownie zadecydowało niestabilne przyjęcie polskiej reprezentacji. Trudności w tym elemencie przekładały się na niemoc polskich juniorek w ataku i to Chorwatki zapisały na swoim koncie drugiego seta w tym turnieju.

Początek czwartego seta nie zwiastował niczego dobrego, ponieważ nasze reprezentantki przegrywały już 8:4 i wydawało się, że się nie podniosą. Jednak dzięki ambitnej walce zdołały odwrócić losy partii i całego spotkania i wygrywając 19:25 doprowadziły do tie break'a.

W piątym secie trwała zażarta walka punkt za punkt. Kiedy Chorwatki uzyskały dwupunktową przewagę 12:10 wydawało się, że los Polek jest przesądzony. Po raz ostatni w tym spotkaniu siatkarki rzuciły się do walki i ostatecznie to one uniosły ręce w geście triumfu wygrywając 15:13.

- Po dziewczynach widać było dziś zmęczenie - wyjaśniał przyczyny dzisiejszej słabej gry Polek trener kadry Zbigniew Krzyżanowski. - Poprzednie trzy mecze te zawodniczki zagrały na maksimum swoich możliwości. Poza tym Chorwatki zagrały dziś swój najlepszy mecz, a my myślami byliśmy już przy meczu z Serbią, a nie z Chorwacją. Każdy ma słabszy mecz w turnieju. Dobrze, że nam zdarzył się on dziś, bo ostatecznie jednak zwyciężyliśmy i zachowaliśmy szanse na awans do strefy medalowej. Co będzie jutro z Serbią nie wiem, ale wiem na pewno, że będzie walka - zapowiedział szkoleniowiec polskiej reprezentacji juniorek.

W polskim zespole grały: Joanna Wołosz, Maja Tokarska, Monika Martałek, Katarzyna Bryda, Patrycja Polak, Tamara Kaliszuk oraz Izabela Śliwa na libero.

Na zmiany wchodziły: Agata Skiba, Katarzyna Lisiecka, Angelika Bulbak, Sylwia Pelc.

PZPS/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mecz | horrory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje