"Mają cały styczeń na pokazanie charakterów"

W zespole Muszynianki miało dojść do trzęsienia ziemi. Po sobotniej porażce z Grześkami Kalisz trener Bogdan Serwiński zapowiadał dymisję, a na siatkarki miały spaść kary finansowe.

Miejsce Serwińskiego na ławce trenerskiej miał zająć Zbigniew Krzyżanowski lub Leszek Piasecki, ale nie udało się dojść do porozumienia z tymi szkoleniowcami.

Reklama

Serwiński, który jest także prezesem klubu, spotkał się z zawodniczkami. - Rozmowa była długa i szczera. Wyjaśniliśmy sobie wiele spraw, dziewczyny powiedziały dużo od siebie, a zwykle w takich sytuacjach trudno wyciągnąć od zawodniczek cokolwiek poza ogólnikami - powiedział Serwiński w "Przeglądzie Sportowym".

Trener wyznaczył przed zespołem cel - w najbliższych czterech meczach Muszynianka ma zdobyć co najmniej 6 punktów.

- Dałem jasno do zrozumienia, że jeśli nie uda im się tego wykonać, to skończy się sielanka w sprawie wypłat; dojdzie do zamrożenia części kontraktów do końca sezonu - podkreślił Serwiński.

- Zawodniczki postulowały, aby restrykcyjnie karać wszelkie niedociągnięcia podczas ćwiczeń - dodał.

- Mają cały styczeń na pokazanie charakterów. Nawet w przegranych meczach muszą udowodnić determinację i wolę walki i ma to być widoczne dla obserwatorów, a nie skryte głęboko wewnątrz - zakończył Serwiński.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: trzęsienie ziemi | Bogdan Serwiński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje