LM siatkarzy: Zła passa trwa

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla doznali drugiej porażki w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski ulegli w Dąbrowie Górniczej serbskiej Vojvodinie Nowy Sad 0:3 (24:26, 36:38, 16:25).

Fatalna passa podopiecznych Igora Prielożnego trwa. To piąta porażka z rzędu jastrzębian (trzy w PLS i dwie w LM).

Reklama

Pierwszego seta zawodnicy Jastrzębskiego Węgla przegrali na własne życzenie. W końcowym fragmencie tej partii gospodarze mieli cztery punkty przewagi (23:19). Po serii prostych błędów jastrzębian, mistrzowie Serbii i Czarnogóry zniwelowali różnicę do jednego punktu. Wreszcie Victor Rivera zaatakował po bloku rywali i nasz zespół miał piłkę setową. Niestety, w decydujących momentach Portorykańczyk został dwukrotnie zablokowany.

Druga partia do złudzenia przypominała pierwszą. Wyrównany początek. Potem jastrzębianie uzyskali trzy punkty przewagi. Serbowie doprowadzili do remisu 24:24 i o wygranej w tej odsłonie miała zadecydować dramatyczna końcówka. Wreszcie rozegrał się Radosław Rybak, który kończył większość ataków ze skrzydeł. Siatkarze Prielożnego mieli kilka piłek setowych jednak znakomicie w ekipie Vojvodiny spisywał się libero Vasa Mijić. Po błędzie w przyjęciu Pawła Ruska to goście stanęli przed szansą na wygranie tego seta. Jastrzębianie dzielnie się bronili, ale w końcu Dula Mester atakiem ze środka zakończył drugiego seta.

Początek trzeciej partii rozpoczął się bardzo dobrze dla Jastrzębskiego Węgla (3:0). Trzy zepsute akcje Rivery i z przewagi nic nie zostało. Z każdą piłką gra mistrzów Polski wyglądała coraz gorzej. Trener Prielożny zmienił rozgrywającego (Pavla Chudika zastąpił Grzegorz Pilarz), ale niewiele to zmieniło. Goście systematycznie zwiększali przewagę głównie dzięki błędom popełnianym przez naszych zawodników. Trzeci set - poza początkiem - oddany praktycznie bez walki.

Kapitan Jastrzębskiego Węgla Przemysław Michalczyk: "Co tu komentować. Rywale lepiej wytrzymali pierwsze dwa sety, a trzeci był już jednostronny".

Trener jastrzębian Igor Prielożny: "Trudno takie spotkanie skomentować. Była szansa na wygranie tego meczu, ale cóż wynik jest 0:3. W decydującym momentach wciąż boimy się wziąć odpowiedzialność na swoje barki, brakuje też spokoju w newralgicznych chwilach".

Trener Vojvodiny Radovan Dabić: "Zasłużyliśmy dzisiaj na wygraną. Zagraliśmy bez swojego kluczowego gracza Dragana Risticia. Zespół był pod dużą presją. Po porażce w pierwszym meczu z Lewskim Sofia wiedzieliśmy, że porażka w Polsce oznacza koniec szans na awans. Kluczem do zwycięstwa była większa cierpliwość moich zawodników w decydujących momentach pierwszych dwóch setów".

Jastrzębski Węgiel - Vojvodina Nowy Sad 0:3 (24:26, 36:38, 16:25)

Jastrzębski Węgiel: Piliński, Michalczyk, Rybak, Terlecki, V. Rivera, Chudik, Rusek (libero) - Wika, J. Rivera, Pilarz, Kurian

Vojvodina: Kozić, Djurić, Mester, Roljić, Jurisić, Ateljević, Mijić (libero) oraz Perić, Venić

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Nowy Sad | siatkarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama