LM siatkarzy: Trentino - PGE Skra Bełchatów 3:1

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali na wyjeździe 1:3 (23:25, 23:25, 25:21, 16:25) z Trentino BetClic w swoim piątym meczu w grupie D Ligi Mistrzów.

Bełchatowianie przed środowym starciem mieli już zapewniony awans do kolejnej fazy rozgrywek LM.

Reklama

Był to już trzeci w tym sezonie mecz PGE Skry z Trentino. W listopadzie w pierwszym spotkaniu w Lidze Mistrzów bełchatowianie wygrali w Łodzi 3:0. Włoska ekipa zrewanżowała się pod koniec grudnia, gdy w katarskiej Dausze pokonała mistrzów Polski 3:1 w finale klubowych mistrzostw świata. Takim samym rezultatem zakończył się środowy mecz.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla siatkarzy Trentino - w pierwszym secie objęli prowadzenie 3:0. Osmany Juantorena zagrywką "zagotował" Bartosza Kurka, który szybko został zastąpiony przez Stephane'a Antigę.

Przy prowadzeniu gospodarzy 4:2 błąd popełnili sędziowie, którzy nie zauważyli, że po ataku gości piłka przed uderzeniem w antenkę trafiła w blok Trentino. Być może tego punktu zabrakło bełchatowianom w końcówce seta, gdy byli o krok od sukcesu. Po dwóch atakach bardzo dobrze grającego Mariusza Wlazłego i bloku Daniela Plińskiego goście zmniejszyli straty z czterech (17:21) do jednego (20:21) punktu. Po zaciętej walce ulegli jednak rywalom 23:25. Był to pierwszy set przegrany przez Skrę w tej edycji LM.

W połowie drugiej partii goście po zdobyciu trzech punktów z rzędu po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie (13:12). Nie potrafili go jednak utrzymać i kilka minut później przegrywali 14:17. Końcówka seta była kopią tej z pierwszej partii. Bełchatowianie zmniejszyli stratę do jednego punktu (20:21). Szansę na doprowadzenie do remisu miał Michał Winiarski, jednak jego atak z lewego skrzydła zakończył się na pojedynczym bloku. Gospodarze utrzymali niewielką przewagę i ponownie wygrali seta 25:23.

Skuteczną receptę na rywali bełchatowianie znaleźli w trzeciej partii. Objęli prowadzenie 3:0 i do połowy seta kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Problemy zaczęły się przy stanie 15:11. Gospodarze zdobyli cztery punkty z rzędu i wrócili do gry. Na krótko. Podopieczni Jacka Nawrockiego szybko odbudowali trzypunktową przewagę (20:17), którą powiększyli później do pięciu (24:19). Po punktowym serwisie Mateja Kazijskiego szkoleniowiec PGE Skry po raz pierwszy w tym meczu wprowadził do gry Radosława Wnuka, który kilkanaście sekund później, atakiem ze środka, zakończył seta wygranego przez bełchatowian 25:21.

Do pierwszej przerwy technicznej w czwartej partii walka nadal była wyrównana. Później bełchatowianie dali się wytrącić z równowagi po dwóch kontrowersyjnych decyzjach sędziowskich. Nerwowość w zespole pogłębiły trzy nieudane ataki ze środka. Do końca seta goście już się nie pozbierali. Po autowej zagrywce Winiarskiego przegrali czwartą partię 16:25 i cały mecz 1:3.

W ostatnim spotkaniu grupowym mistrzowie Polski zagrają 12 stycznia w Łodzi z rumuńskim Rematem Zalau.

Trentino BetClic - PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:23, 25:23, 21:25, 25:16)

Trentino BetClic: Osmany Juantorena, Emanuele Birarelli, Jan Stokr, Matej Kazijski, Garcia Pires Ribeiro Riad, Raphael oraz Andrea Bari (libero) oraz Dore Della Lunga, Łukasz Żygadło, Cwetan Sokołow, Andrea Sala.

PGE Skra Bełchatów: Miguel Falasca, Michał Winiarski, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Paweł Zatorski (libero) oraz Stephane Antiga, Paweł Woicki, Radosław Wnuk, Jakub Novotny.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje