Liga Światowa: Polska - Brazylia 3:2

Polska wygrała z Brazylią 3:2 (25:23, 20:25, 22:25, 25:23, 15:13) w meczu grupy A Ligi Światowej siatkarzy rozegranym w katowickim Spodku.

Atmosfera w katowickim Spodku jak zawsze podczas meczów siatkarskiej Ligi Światowej była niezwykle gorąca. Kibice zaczęli przybywać do hali już dwie godziny przed meczem, a tuż przed rozpoczęciem gry widownia wypełniona była do ostatniego miejsca. Siatkarzy obu zespołów kibice powitali owacyjnie, część z Brazylijczyków rozpoczęła rozgrzewkę od gry w piłkę nożną, pokazując przy tym spore umiejętności techniczne, którymi błysnął przede wszystkim Sergio.

Reklama

Dotychczas Polacy grali w Katowicach w Lidze Światowej z Brazylią trzy razy i zawsze lepsi byli goście. Przed meczem trener Polaków Waldemar Wspaniały starał się tonować zbyt optymistyczne jego zdaniem oczekiwania polskich kibiców, przypominając, że rywale są uważani za najlepszy zespół świata. Obawy trenera okazały się płonne.

Pierwszy set rozpoczął się bardzo dobrze dla Polaków. Po udanych akcjach Roberta Szczerbaniuka prowadzili 2:0, a później po błędzie rywala 3:0. Przewaga biało-czerwonych wynosiła w miarę upływu czasu 8:5, 10:6, 16:11. Wtedy na zagrywkę w zespole Brazylii wszedł Andre i rywale zdobyli sześć punktów z rzędu (16:17). Ostatnie słowo w tej odsłonie należało jednak do gospodarzy i po skutecznym ataku Dawida Murka Polacy wygrali do 23.

W drugim secie goście zagrali bardziej skoncentrowani, uszczelnili blok, wyraźnie ożywił się też bardzo groźny Giba, którego ataki były praktycznie nie do zatrzymania. Efektem tego było zwycięstwo "Canarinhos" 25:20.

Trzeci set był początkowo wyrównany, a wynik bliski remisu. Potem gospodarze wywalczyli prowadzenie 12:10, 16:13, 19:17. GOście znów, głównie za sprawą bardzo dobrze atakującego Giby wyrównali, a w końcówce przechylili losy seta na swoją korzyść.

Początek czwartej części przyniósł bardzo dobrą grę Brazylijczyków, a wynik brzmiał 1:4, 3:7. Polacy grali w zmienionym nieco ustawieniu. Sebastiana Świderskiego zastąpił Robert Prygiel, a w trakcie gry na parkiecie pojawił się też Grzegorz Wagner, zastępując Pawła Zagumnego.

W miarę upływu czasu biało-czerwoni odrabiali straty i po autowym ataku Giby prowadzili 8:7. Wtedy w Spodku zabrzmiała tradycyjna już podczas meczów Ligi Światowej "Pieśń o małym rycerzu" zagrzewającą Polaków do walki. Najwyraźniej wpłynęło to mobilizująco na polskich siatkarzy, bo walczyli zajadle o każdą piłkę. Przy stanie 21:21 asem serwisowym popisał się Dawid Murek, a ostatni punkt w tym secie biało-czerwoni zdobyli po sprytnym zagraniu Pawła Zagumnego, który w ten sposób doprowadził do tie breaku.

Decydująca partia meczu rozpoczęła się od skutecznych bloków Brazylijczyków, po których goście prowadzili 4:1. Grający trudną zagrywką Polacy znaleźli jednak receptę na rywali i odrabiali straty. Po skutecznym ataku Murka było 10:10. Polacy zdołali też przyblokować ataki Giby, a Brazylijczycy popełniali błędy. Trzynasty punkt zdobył bezpośrednio z zagrywki Robert Prygiel, a chwilę później było już 15:13 i zgromadzona w Spodku publiczność mogła dać upust swojej radości po zwycięstwie nad triumfatorem poprzedniej edycji Ligi Światowej.

Po meczu powiedzieli:

Trener Brazylii Bernardo Rezende: - Polacy zagrali dziś bardzo twardo i zdecydowanie przez cały mecz. Nawet w czwartym secie kiedy wydawało się, ze w pełni kontrolujemy przebieg wydarzeń na parkiecie Polacy się nie poddali, walczyli i pokazali nam jak silnym są zespołem. O zwycięstwie Polski zadecydowały drobne, ale bardzo ważne elementy. W piątym secie my popełniliśmy więcej błędów. Dla Brazylii dzisiejszy mecz był bardzo dobrym testem przed czekającym nas finałowym turniejem Ligi Światowej. Wiemy, ze musimy jeszcze wiele poprawić w naszej grze. Mam nadzieję, że i reprezentacja Polski zagra w tym finale.

Trener Polski Waldemar Wspaniały: - Mecz wygrał zespół będący dziś minimalnie lepszy. Przez trzy czwarte spotkania mieliśmy ogromne kłopoty z przyjęciem zagrywki, ale Brazylijczycy takie kłopoty mieli w piątym secie, który decydował o końcowym wyniku meczu. Jestem pełen uznania dla naszych siatkarzy, którzy przetrwali wiele trudnych momentów w tym spotkaniu, walczyli o każdą piłkę i nie poddali się. Widać było efekty naszej wspólnej pracy, którą wykonaliśmy.

Drugi mecz oba zespoły rozegrają w sobotę również w katowickim Spodku o godz. 15.00.

Polska - Brazylia 3:2 (25:23, 20:25, 22:25, 25:23, 15:13.).

Polska: Zagumny, Murek, Gruszka, Nowak, Świderski, Szczerbaniuk, Musielak (libero) oraz Wagner, Siezieniewski, Prygiel, Stancelewski

Brazylia: Lima, Henrique, Giba, Andre, Nalbert, Gustavo, Sergio (libero) oraz Giovane, Anderson, Ricardo

Sędziowali: Andriej Zenowicz (Rosja), Florin Scortaru (Rumunia). Widzów 11,5 tys.

Dowiedz się więcej na temat: biało | goście | mecz | liga światowa | światowa | liga | Brazylia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje