"Jestem w kadrze na zasadzie koła ratunkowego"

Siatkarki reprezentacji Polski przygotowują się w Szczyrku do pierwszego turnieju cyklu World Grand Prix. Podopieczne Marco Bonitty w dniach 3-5 sierpnia w Rzeszowie zmierzą się z Rosją, Chinami i reprezentacją USA.

"Cieszymy się, że znów tam zagra reprezentacja. Przecież w tym mieście przed 4 laty zwycięskim meczem z Niemkami rozpoczęła się nasza droga do złotego medalu ME. Pamiętam bardzo dobrze wypełnione do ostatniego miejsca trybuny w hali, ogromne zainteresowanie i wspaniałą atmosferę" - powiedziała na łamach "Super Nowości" Magdalena Śliwa, drugi trener biało-czerwonych.

Reklama

Magdalena Śliwa jeszcze niedawno prowadziła grę biało-czerwonych. Była znakomita rozgrywająca przyznała, że czasem ciągnie ją na boisko.

"To chyba zrozumiałe, ale staram się pomagać trenerowi i dziewczynom z boku. Były jednak takie sytuacje, że wracająca po kontuzji Iza Bełcik nie mogła poprowadzić całego treningu i wówczas ja ją zastępowałam. Mam nadzieję, że ze zdrowiem dziewczyn będzie już wszystko dobrze i moja pomoc na boisku już nie będzie konieczna" - wyznała Magdalena Śliwa.

W szerokiej kadrze objętej przygotowaniami do igrzysk w Pekinie znalazł się nazwisko Magdaleny Śliwy.

"Jestem w tej szerokiej kadrze trochę na zasadzie koła ratunkowego i jeśli zajdzie taka potrzeba, nie mówię nie. Nigdy nie byłam na igrzyskach olimpijskich i bardzo bym chciała w nich uczestniczyć. Nawet jeśli nie jako zawodniczka, z czego zdaję sobie sprawę, to jako asystent trenera. Fajnie byłoby pojechać z dziewczynami do Pekinu, choć do tego jeszcze bardzo daleka i żmudna droga. Jeśli będę przydatna w reprezentacji jako zawodniczka, jestem gotowa podjąć się wyzwania i nikomu nie odmówię" - podkreśliła.

Super Nowości/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje