Aleksandra Jagieło miała w oczach łzy radości, gdy rozmawiała z dziennikarzami po wygranej z Rosją. - Zagrałyśmy rewelacyjnie! Nic, tylko pogratulować całemu zespołowi - mówiła rozpromieniona. Zgadzamy się: gratulacje dziewczyny!

- Dzisiaj zagrałyśmy rewelacyjnie: zespołowo, szybko, z radością! Gratuluję całemu zespołowi. Nie przestraszyłyśmy się Rosjanek. Wiadomo, że swoją część przysłowiowych "czap" trzeba było zebrać, tak też się stało, ale to my wygrałyśmy. Kluczowa była trudna zagrywka. Blokiem i w obronie też grałyśmy dobrze. Wiadomo było, że większość piłek rywalki będą kierowały do Gamowej, dzięki temu mogłyśmy tam przesuwać blok - powiedziała Jagieło.

Rosjanki aż 56 piłek skierowały do Gamowej. Trudno o bardziej czytelny schemat. Milena Sadurek stosowała 3-4 schematy w ataku, a nawet świetnie kiwała z drugiej piłki.

Anna Barańska tonowała nastroje: - Nie podniecajmy się dzisiaj, bo jutro też ważny mecz z Bułgarią! Musimy go wygrać, jeśli chcemy awansować do półfinału!

Reklama

Gdy mówiła te słowa Ania akurat do szatni przechodziła Jekatierina Gamowa, która miała łzy w oczach. - Przykro mi, że Gamowa płacze, ale niech sobie popłacze, bo ma za co! Zrewanżowałyśmy się Rosjankom chociażby za to, że Milenę Sadurek trafiły w głowę i nie przeprosiły - powiedziała bojowo Barańska.

Co było kluczem do sukcesu? - Grałyśmy dużo środkiem, miałyśmy szybkie skrzydła i to dawało efekt. Cieszę się, że potrafiłyśmy wyjść z dołka. Wczorajsza wygrana z Belgią dodała nam skrzydeł. Idziemy w górę! - zapowiedziała Anna Barańska.

***

Pogratuluj dziewczynom, wpisując komentarz pod tym tekstem!

Artykuł pochodzi z kategorii: Siatkówka

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Serbia i Czechy w finale drużynowych MŚ ATP Tour w tenisie

    Tenisiści Serbii i Czech zagrają w sobotę w finale drużynowych mistrzostw świata ATP Tour w Duesseldorfie. W decydujących o awansie meczach Serbowie wygrali z broniącymi tytułu Niemcami... więcej