Grzegorz Ryś: Graliśmy po prostu źle

- Graliśmy po prostu źle - takimi słowami rozpoczął pomeczową konferencję prasową trener siatkarzy PZU AZS Olsztyn Grzegorz Ryś. Wicemistrzowie Polski przegrali w Bełchatowie z tamtejszą Skrą 0:3.

- O ile na zagrywce i w przyjęciu gra była wyrównana z obu stron, to w ataku graliśmy bardzo nieskutecznie - dodał Ryś, który prywatnie jest szwagrem szkoleniowca Skry Ireneusza Mazura.

Reklama

- Z jednej strony bardzo dobrze nasze ataki bronił zespół z Bełchatowa. Z drugiej my nie potrafiliśmy, przede wszystkim, wyprowadzać takich akcji, które kończyłyby się na pojedynczym bloku. W miarę dobrze spisywali się nasi środkowi. Na "skrzydłach" natomiast na moich zawodników czekał podwójny bądź potrójny blok i trudno się było przebić przez zaporę jaką postawiła zespół z Bełchatowa - podkreślił opiekun "akademików".

- Było to chyba nasze najsłabsze spotkanie w ostatnich latach i trudno się z takiego meczu cieszyć. Ja osobiście zakładałem, że ten mecz będzie meczem walki, że gra będzie toczyła się przez cztery, może nawet pięć setów. Niestety, tak się nie stało. Myślę, że o takim przebiegu spotkania zadecydował w dużej mierze pierwszy set, kiedy gospodarze uzyskali wysokie prowadzenie i to prowadzenie utrzymywali do samego końca. Mieliśmy pojedyncze zrywy, kiedy dochodziliśmy przeciwnika i na skutek własnych błędów nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Będziemy się starali poprawiać naszą grę w następnych spotkaniach, a jest ich jeszcze sporo - zakończył Grzegorz Ryś.

Robert Kopeć, Bełchatów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama