GP siatkarek: Chinki rozbiły Polki

Chiny pokonały Polskę 3:0 (25:18, 25:13, 25:14) w sobotnim spotkaniu Grand Prix siatkarek, której drugi turniej rozgrywany jest w Makau.

To druga porażka "złotek" w Makau. Wcześniej nasze reprezentatki w takim samym stosunku uległy Brazylijkom.

Reklama

W niedzielę Polki czeka ostatni mecz tego turnieju, w którym spotkają się z Niemkami (transmisja w Eurosporcie 2 o godz. 07.00).

Najsilniejszy zespół świata ostatnich lat nie pozostawił ani przez moment wątpliwości jakim wynikiem zakończy się to spotkanie. W pierwszym secie polskie siatkarki walczyły ambitnie, popełniały mało własnych błędów, pokazały kilka akcji na miarę mistrzyń Europy, ale zwyciężyć ani w tej partii, ani w żadnej następnej nie były w stanie. Nie radziły przede wszystkim z szybką grą mistrzyń olimpijskich.

Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:18 dla Chinek. Wysokie zwycięstwo nie oddawało do końca gry polskich siatkarek. Można je było pochwalić za wiele akcji m.in. za skuteczny blok. Na początku drugiego seta mistrzynie Europy prowadziły minimalnie - 3:2 i 6:5. Jednak po pierwszej przerwie technicznej zaczęły popełniać seryjnie proste błędy.

Na początku trzeciego seta było nawet 4:1 dla Polski. Nadzieje na ewentualny dobry wynik szybko rozwiała Yang Hao, pokazując na czym polega nowoczesna zagrywka. Uderzała piłkę nie tylko z ogromną siłą, ale kierowała ją na najsłabiej przyjmujące polskie siatkarki. Chinki szybko wyrównały i po pierwszej przerwie technicznej gra miała podobny przebieg jak w poprzednich setach. Polski zespół popełniał seriami proste błędy, a chiński skutecznie punktował.

Był to piąty występ reprezentacji Polski w cyklu turniejów GP. Zanotowała ona cztery porażki i odniosła jedno zwycięstwo (przed tygodniem w Tokio z Koreą Południową).

- Oglądam mecze polskich siatkarek ze smutkiem - powiedział wiceprezes ds. szkoleniowych w Polskim Związku Piłki Siatkowej Waldemar Wspaniały. - Porażki są przygnębiające. Jeżeli nawet Chinki czy Brazylijki są zdecydowanymi faworytkami w meczach z nami, to tracimy zbyt wiele punktów. Przegrywamy zbyt łatwo. Zespół gra bez wiary, dynamiki, szybkości. Są problemy na rozegraniu. Polski zespół nie stracił jeszcze szans na awans do finałowego turnieju z udziałem sześciu czołowych zespołów, ale z taką formą niczego tam nie zwojujemy.

Chiny - Polska 3:0 (25:18, 25:13, 25:14)

Chiny: Zhou Suhong, Liu Yanan, Wang Yimei, Feng Kun, Yang Hao, Ma Yanwen, Zhang Na (libero) oraz Zhang Ping;

Polska: Bełcik, Skowrońska, Liktoras, Pycia, Bamber, Rosner, Zenik (libero) oraz Mróz, Mirek.

Wyniki sobotnich spotkań:

grupa D

USA - Dominika 3:2 (23:25, 23:25, 25:14, 25:16, 15:6)

Japonia - Korea Południowa3:0 (25:22, 25:18, 25:13)

grupa E

Brazylia - Niemcy 3:0 (25:16, 25:16, 26:24)

Chiny - Polska 3:0 (25:18, 25:13, 25:14)

grupa F

Kuba - Holandia 3:2 (25:20, 19:25, 22:25, 25:22, 15:13)

Włochy - Tajlandia 3:0 (25:12, 25:10, 25:18)

Czołówka klasyfikacji: 1. Chiny 10 pkt 5 zwycięstw, 0 porażek, 2. Brazylia 10 pkt 5-0, 3. Kuba 10, 5-0, 4. Japonia 9 4-1, 5. Włochy 8, 3-2, 6. Holandia 8, 3-2... 10. Polska 6, 1-4.

Dowiedz się więcej na temat: Polka | półki | Chinka | makau | polki | Chiny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje