Glinka: Tacy kibice to skarb

Włoski Asystel Novara z Małgorzatą Glinką w składzie poniósł pierwszą porażkę w Lidze Mistrzyń. Niespodziankę sprawił zespół Winiar Kalisz, były klub Glinki.

- Grało mi się tutaj bardzo dobrze, cieszę się, że chociaż na krótko mogłam wrócić do Kalisza - powiedział Glinka w "Super Expressie".

Reklama

- Już przy wyjściu na rozgrzewkę wśród publiczności dostrzegłam wiele znajomych twarzy. Tacy kibice to skarb. Mówię to nie tylko kurtuazyjnie, dlatego że zgotowali mi wspaniałe przyjęcie - podkreśliła reprezentantka Polski.

Asystel jest jednym z najlepszych zespołów w Europie. W zeszłym sezonie ekipa z Novary wywalczyła wicemistrzostwo Włoch. W tym roku celem Asystelu jest tytuł mistrzyń Italii oraz wygranie Ligi Mistrzyń.

- Nie będzie to łatwe zadanie, ale teoretycznie możliwe do wykonania - stwierdziła Glinka.

Mimo, że zdaniem Glinki klub z Kalisza jest lepiej poukładany organizacyjnie niż wtedy, gdy odchodziła z zespołu, to jej powrót do Kalisza jest mało prawdopodobny.

- Teraz widać profesjonalną organizację. Za moich czasów wiele spraw było załatwianych na hura. A czy szefowie Winiar zrobią wszystko, abym tu wróciła? Oj, wydaje mi się, że nie zrobią. Nie dadzą rady - dodała gwiazda polskiej siatkówki.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Kalisz | klub | kibice | skarb | glinka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje