Glinka po IO żegna się z kadrą

"Po olimpiadzie w Pekinie z reprezentacją chcę się ostatecznie pożegnać" - powiedziała Małgorzata Glinka-Mogentale na łamach "Przeglądu Sportowego".

"Zakwalifikować się na igrzyska, być tam w najwyższej formie, zagrać o coś wielkiego, a później zrobić jakąś pożegnalną uroczystość i ściskać kciuki za młodsze koleżanki. Już na samą myśl o tym chce mi się płakać" - wyznała najlepsza siatkarka Europy w 2003 roku.

Reklama

"Przychodzi moment, że trzeba powiedzieć: stop. Jestem w kadrze od 16 lat. Wszystkie dziewczyny miały jakąś przerwę. Tylko doktor Maciej Jędrasik i ja wciąż tu jesteśmy. To znaczy byliśmy, bo doktor niedawno odszedł, a ja ciągle gram" - stwierdziła Glinka-Mogentale.

"Wszyscy mówią o Pekinie, ale przed nami jeszcze kupa roboty, żeby się tam zakwalifikować. Trzeba się doprowadzić do takiego stanu, żeby w sierpniu być w najwyższej formie. Ale na razie nie wywalczyłyśmy kwalifikacji. Nie mam jeszcze prawa czuć się olimpijką" - podkreśliła reprezentantka Polski.

Biało-czerwone o przepustki na igrzyska olimpijskie w Pekinie będą walczyć w Japonii (17-25 maj). W Tokio Polki zmierzą się z Japonią, Kazachstanem, Dominikaną, Koreą Płd, Tajlandią, Serbią i Portoryko. Awans na igrzyska uzyskają trzy najlepsze zespoły.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: igrzyska olimpijskie | glinka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje