Glinka: Nie mam nic do ukrycia

Małgorzata Glinka nie będzie mogła grać w swoim klubie? Tak się stanie, jeśli zawodniczka nie zastosuje się do nowych zaleceń PZPS.

"Siatkarka, która będzie odmawiać udziału w zgrupowaniach i nie poprze tego badaniami lekarskimi uzasadniającymi taką decyzję, narazi się na odebranie jej licencji do gry w krajowej lidze i może nie dostać certyfikatu na występy zagranicą" - powiedział prezes Mirosław Przedpełski, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

Reklama

"Rozmawiałam z trenerem Bonittą podczas zgrupowania w Kędzierzynie-Koźlu. Powiedziałam mu o swoich problemach zdrowotnych. Są poważne i nie dotyczą tylko bólu kręgosłupa i stawów. Selekcjoner wstępnie zaakceptował moje usprawiedliwienie i doszliśmy do wniosku, że na razie nie będzie mnie powoływał na zgrupowania" - tłumaczy Glinka.

"Teraz dowiaduję się, że każda z nas musi stanąć przed komisją lekarską i przestawić wyniki swoich badań. Przebywam we Włoszech, ale jeśli trzeba przyjadę do Polski. Nie mam nic do ukrycia" - dodała.

Siatkarka zadeklarowała też, iż ponownie zagra w reprezentacji Polski. "Oczywiście chcę wrócić do kadry. Prawdopodobnie do jesieni się podleczę i chciałabym zagrać w Pucharze Świata czy kwalifikacjach olimpijskich" - powiedziała.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: siatkarka | glinka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje