Frątczak: W Polsce jest inaczej

Kamila Frątczak i Mariola Barbachowska od nowego sezonu reprezentują barwy włoskiego zespołu Volley Modena. Barbachowska wystąpiła we wszystkich dotychczasowych spotkaniach w Serie A, natomiast Frątczak boryka się z kontuzją kolana.

Kłopoty z kolanem zaczęły się jeszcze w Winiarach Kalisz.

Reklama

- Zadzwoniłam z tą informacją do Modeny. Spytałam, czy w związku z tym dalej chcą bym była ich zawodniczką. Włosi nie widzieli problemu. Zapewnili mi pełną opiekę lekarską i 9 sierpnia miałam tu operację - powiedziała Frątczak na łamach "Przeglądu Sportowego".

Reprezentantka Polski rozegrała tylko jeden cały mecz w nowym klubie, a w drugim pojawiła się na krótkie zmiany.

- Kolano puchło i stwierdzono, że należy ściągnąć z niego wodę. A to oznacza absencję w kolejnych meczach - stwierdziła.

Na parkiecie polską atakującą zastępuje nominalna środkowa bloku Cinzia Benedetti.

- Chciałabym odwdzięczyć się Włochom za opiekę i pokazać na co mnie stać, ale oni wciąż mówią, żebym się nie martwiła, bo będę im potrzebna jak wyzdrowieję. W Polsce jest inaczej. Tam trzeba zacisnąć zęby i grać. Czytałam ostatnio wywiad z Sebastianem Świderskim, który podkreślił, że we Włoszech nie szuka się sensacji po przegranych meczach, istnieje tendencja do przedstawiania wydarzeń sportowych w pozytywnym świetle. To prawda! A jakiż komfort psychiczny mają sportowcy! Nie ma nacisków, presji. To zupełnie inna bajka - dodała Frątczak.

- Mam rozpisany trening indywidualny. Rano robię siłownię, a po południu ćwiczenia typowo siatkarskie. I od każdych zajęć mam innego trenera. Kiedy wrócę na parkiet - nie wiadomo. W każdym razie jestem gotowa - zakończyła siatkarka.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Polsko! | W.E.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje