Finał klubowych MŚ: Skra - Trentino 1:3

Siatkarze PGE Skry Bełchatów znów nie dali rady włoskiemu Trentino BetClick w finale klubowych mistrzostw świata, które odbyły się w katarskiej Dausze. Rok temu mistrz Polski przegrał 0:3. Teraz bełchatowianie zdołali "urwać" Trentino jednego seta.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu PGE Skra Bełchatów - Trentino BetClick!

Reklama

W fazie grupowej mistrz Polski wygrał wszystkie trzy mecze. Podopieczni Jacka Nawrockiego pokonali kolejno Paykan Teheran (3:2), Al-Arabi Doha (3:0) i Al-Ahly (3:0). Półfinałowym rywalem Skry był argentyński Drean Bolivar. Bełchatowianie rozprawili się z przeciwnikiem w trzech setach.

Równie gładko do finału dotarli siatkarze Radostina Stojczewa. Trentino wygrało z Dynamo Moskwa (3:0), Drean Bolivar (3:1) i Paul Mitchell (3:0). W 1/2 finału Włosi bez większych problemów ograli Paykan 3:0.

Miesiąc temu Skra zmierzyła się w Lidze Mistrzów z Trentino. W Atlas Arenie w Łodzi mistrz Polski po znakomitym spotkaniu wygrał 3:0. W Dausze podopieczni Radostina Stojczewa byli wyraźnie lepsi od mistrza Polski.

Oba zespoły rozpoczęły spotkanie dosyć nerwowo zwłaszcza w polu zagrywki. Do drugiej przerwy technicznej trwała wymiana ciosów. Na mocne ataki Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego, potężnymi zbiciami odpowiadali Osmany Juantorena i Jan Stokr. Przy stanie 16:14 dla Skry na zagrywce stanął Juantorena. Kubańczyk swoim serwisem sprawiał bełchatowianom mnóstwo problemów. Nawet jak udało się przyjąć jego serwis, to mistrzowie Polski mieli ogromne kłopoty, żeby przebić się przez szczelny blok Trentino (Wlazły i Bartosz Kurek). Bełchatowianie w jednym ustawieniu stracili sześć punktów (16:20). Niemoc Skry przełamał dopiero Wlazły. Przewaga jaką zyskali obrońcy tytułu okazała się nie do odrobienia. Pierwszego seta zakończył Juantorena. W tej partii Trentino wygrało blokiem. Gracze Stojczewa zdobyli aż 7 punktów tym elementem, a Skra ani jednego.

W drugim secie tylko na początku walka była wyrównana (4:4). Seria błędów po stronie Skry sprawiła, że Włosi "odskoczyli" na siedem punktów (4:11). Trener Nawrocki ratował sytuację zmianami. Na boisku pojawili się Paweł Woicki (za Miguela Falaskę), Jakub Novotny (za Wlazłego) i Stephane Antiga (za Kurka). Trentino jednak w dalszym ciągu dominowało na parkiecie. Woicki dużo ryzykował (często wystawiał piłki do środkowych Daniela Plińskiego i Marcina Możdżonka) i dzięki temu udało się zmniejszyć przewagę rywali (11:16). Trentino na więcej nie pozwoliło. Włosi drugiego seta wygrali pewnie 25:19.

Skra znalazła się pod ścianą. Trzeciego seta bełchatowianie musieli wygrać. Wlazły i spółka poprawili przyjęcie zagrywki. Falasca miał zdecydowanie więcej możliwości do rozgrywania kombinacyjnych akcji niż w pierwszych dwóch partiach. Hiszpan często posyłał piłkę do Plińskiego i Możdżonka, a oni odwdzięczali się wysoką skutecznością. Wreszcie błędy zaczęli również popełniać rywale. W efekcie Skra zyskała kilka punktów przewagi. Końcówka seta należała do mistrzów Polski. Po autowym ataku Stokra, bełchatowianie mieli piłkę setową (24:20). Chwilę później ładnym atakiem z prawego skrzydła popisał się Wlazły.

Podrażnieni Włosi ruszyli z impetem od początku czwartej odsłony (5:1). Przy stanie 6:4 dla Trentino zaiskrzyło pod siatką. Sędzia ostudził emocje zawodników obu drużyn pokazując żółte kartki. Ta sytuacja nie wybiła z rytmu obrońców tytułu. Trentino wychodziło niemal wszystko w przeciwieństwie do Skry. Z każdym straconym punktem gasła wiara bełchatowian w odwrócenie losów spotkania. Pierwszą piłkę meczową Trentino miało po zepsutej zagrywce Michała Bąkiewicza (24:15). Egzekucję na chwilę odroczył Novotny. Ten sam zawodnik posłał serwis w siatkę i w ten sposób zakończył się mecz. Zwycięzca turnieju zarobił 250 tysięcy dolarów.

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Wlazły, Skra: "Jesteśmy bardzo rozczarowani porażką w finale. Popełniliśmy zbyt dużo błędów i to było przyczyną gorszego wyniku. Myśleliśmy, że "ugryziemy" Trentino, ale nie udało się".

Michał Winiarski, Skra: "Medal jest medalem i uważam to srebro za sukces. Przed turniejem wiedzieliśmy, że będzie również Trentino i Dynamo Moskwa, czyli, łącznie z nami, trzy zespoły, które są najsilniejsze w Europie. Tym bardziej cieszy, że awansowaliśmy do finału. To, że Rosjanie wcześniej przegrali, to akurat nie nasza wina. My w meczu z Argentyńczykami (wyeliminowali Dynamo - przyp. red) pokazaliśmy naprawdę dobrą siatkówkę. Dzisiaj czegoś zabrakło, ale cieszymy się z tego srebrnego medalu".

W meczu o 3. miejsce Paykan po pięciosetowym boju wygrał z Drean Bolivar. Siatkarze z Teheranu przegrywali już 0:2 w setach, a mimo to potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

PGE Skra Bełchatów - Trentino BetClick 1:3 (22:25, 19:25, 25:20, 16:25)

PGE Skra Bełchatów: Marcin Możdżonek, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Miguel Falasca, Michał Winiarski, Paweł Zatorski (libero) oraz Stephane Antiga, Paweł Woicki, Jakub Novotny, Michał Bąkiewicz.

Trentino BetClic: Osmany Juantorena, Andrea Sala, Jan Stokr, Matej Kazijski, Garcia Pires Ribeiro Riad, Raphael oraz Andrea Bari (libero) oraz Massimo Colaci, Łukasz Żygadło, Dore Della Lunga.

Końcowa klasyfikacja:

1. Trentino (Włochy) 2. PGE Skra (Polska) 3. Paykan Teheran (Iran) 4. Drean Bolivar (Argentyna) 5-8. Al Ahly Kair (Egipt), Al Arabi Dauha (Katar), Dynamo Moskwa (Rosja), Paul Mitchell (USA)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje