Faworyt odniósł zwycięstwo

Mecz Aluprofu Bielsko-Biała z Farmutilem Piła zapowiadał się ciekawie przede wszystkim ze względu na skład pilanek.

Przyjezdne pojawiły się w Bielsku-Białej z trzema zawodniczkami, które w ubiegłym sezonie broniły barw Aluprofu. Dwie z nich - Milena Sadurek oraz Paulina Maj, pożegnały się z Beskidami w niezbyt sympatycznej atmosferze. Z kolei z Piły do Aluprofu przeszła Katarzyna Skorupa.

Reklama

Choć sytuacja w tabeli nie pozostawiała złudzeń, że to bielszczanki są faworytem spotkania, przyjezdne przystąpiły do meczu bardziej skoncentrowane. Dobrze rozgrywała Sadurek, a w ataku dobrą skutecznością wykazywała się Hendzel. W Aluprofie szwankował blok, sporo było też błędów w ataku. Pilanki szybko uzyskały sporą przewagę, sięgającą nawet 6 punktów. Od stanu 4:10, podrażnione gospodynie zabrały się do pracy. Rywalki doścignęły w końcówce - 18:18. Ostre ataki Horki i Barańskiej, a także poprawiona gra blokiem pozwoliły Aluprofowi na zwycięstwo 25:22.

Druga partia to pełna dominacja Aluprofu. Pilanki, które miały problem z odbiorem, nie potrafiły się dodatkowo przebić przez blok gospodyń. Walnie się do tego przyczyniła Studzienna. Farmutil dogonił wprawdzie bielszczanki 10:10, za sprawą jak zwykle szalenie ambitnej Teixeiry, ale trener Aluprofu zareagował w odpowiednim momencie przeprowadzając podwójną zmianę. Z parkietu zeszły Bamber i Skorupa, a w ich miejsce pojawiły się Okuniewska i Kaczmar. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Kilka minut później na tablicy widniało już 18:10. Partia zakończyła się 25:15.

Trzeci set Aluprof przespał. Na pierwszą przerwę techniczną pilanki schodziły z trzypunktowym prowadzeniem. Farmutil prowadził już nawet 15:8, a potem 21:14, 22:15 i ostatecznie wygrał 25:17. O wygranej przyjezdnych zadecydował gorszy odbiór Aluprofu, po którym Skorupa nie potrafiła pokazać swego kunsztu, sporo nieporozumień w obronie, a także dobra i ambitna gra przyjezdnych, zwłaszcza Kaczorowskiej w ataku.

W czwartej odsłonie, po wyrównanym początku, BKS nabrał na moment właściwego tempa. Atakowała Barańska, blokowała Studzienna, kiwała Skorupa. Z 5:5 gospodynie wyprowadziły wynik na 8:5. Potem pojawiły się błędy, które zaważyły na wyniku trzeciego seta. Nieporozumienia w Aluprofie pozwoliły Farmutilowi wyjść na prowadzenie 12:10 i 16:14. Studzienna w bloku oraz pomyłki Piły w ataku doprowadziły do remisu 17:17. Końcówka należała do bielszczanek, zwłaszcza Bereniki Okuniewskiej, które wygrały 25:21.

Najlepszą zawodniczką spotkania została wybrana Anna Barańska. Na wyróżnienie zasłużyła także Helena Horka, Berenika Okuniewska, która dawała silne zmiany, a także Jolanta Studzienna w bloku. W zespole Piły wyróżniała się Michela Teixeira oraz w ataku momentami Klaudia Kaczorowska. Ambitnie grała też libero Paulina Maj.

Aluprof Bielsko-Biała - Farmutil Piła 3:1 (25:22, 25:15, 17:25, 25:21).

Aluprof: Anna Barańska, Eleonora Dziękiewicz, Helena Horka, Katarzyna Skorupa, Jolanta Studzienna, Natalia Bamber, Agata Sawicka (libero) oraz Karolina Ciaszkiewicz, Berenika Okuniewska, Anna Kaczmar, Katarzyna Gajgał. Trener Igor Prielożny.

Farmutil: Klaudia Kaczorowska, Aena Hendzel, Agnieszka Bednarek, Milena Sadurek-Mikołajczyk, Michela Teixeira, Agnieszka Kosmatka, Paulina Maj (libero) oraz Edyta Kucharska, Ewa Kasprów, Marta Szczygielska. Trener Jerzy Matlak. Widzów 1200.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama