Dla kogo derby Włoch?

Ligowe zwycięstwo nad Coprą Piacenza nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. W sobotę obie drużyny mają takie same szanse na wygraną - powiedział w piątek kapitan zespołu Sisley Treviso Samuele Papi.

To są inne rozgrywki i inny mecz. To, że ostatnio wygraliśmy z Coprą w lidze, nie ma teraz najmniejszego znaczenia. O dalszych losach obu drużyn zdecyduje teraz jeden mecz. Zwycięzca zagra w niedzielę w finale, a pokonanemu zostanie gra o trzecie miejsce. Udział w tym turnieju bardzo wiele dla nas znaczy. W sobotę chcemy wygrać małe włoskie derby. To zwycięstwo przybliży nas do zwycięstwa w całym turnieju, które jest naszym celem. Zdajemy sobie sprawę, że realizacja tego zadania nie będzie łatwa, ale postaramy się to zrobić - powiedział Papi.

Reklama

Trener Sisleya Renan Dal Zotto podkreślił, że tegoroczny Final Four będzie wyjątkowym wydarzeniem. - Wiemy, że w Polsce atmosfera na meczach siatkówki jest wspaniała. Chcieliśmy znaleźć się w tym turnieju nie tylko ze względów sportowych, ale też z uwagi na kibiców. Wszyscy uczestnicy z pewnością będą chcieli dobrą grą odwdzięczyć się kibicom za stworzoną przez nich atmosferę. To gwarantuje wysoki poziom turnieju i mnóstwo emocji - powiedział Dal Zotto.

Mecz Copra Piacenza - Sisley Treviso rozpocznie się w sobotę o godz. 18.15.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Włochy | sisley | treviso | mecz | derby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje